Najlepsze produkty do włosów 2017.

21:53:00

Witajcie Kochani 

Kolejny wpis podsumowujący zeszły rok, który tym razem poświęcony będzie produktom do pielęgnacji włosów oraz jednemu sposobowi pielęgnacji włosów, które w zeszłym roku sprawdziły się u mnie rewelacyjnie. Selekcja była bardzo ostrożna i wybrałam  tylko garskę rzeczy i to tylko takie, których działanie albo spełniało wszystkie moje oczekiwania albo wręcz je przerosło. Szykujcie się więc produkty najlepsze z najlepszych. Zapraszam na wpis.



                1. Wcierka do włosów – Banfi Lady Hajszesz Herbaria: w tym roku wcierki Banfi u mnie królowały, spychajac wszystkie pozostałe na dalszy plan. Pierwszą wyprobowałam klasyczną Banfi i naprawdę pokochałam ją za działanie na włosach. Wcierka pomogła mi w ograniczeniu wypadania włosów. Zauważyłam, że rosną one szybciej niż zwykle. Od razu po zastosowaniu na mokrą skórę głowy i wysuszeniu włosów są one bardzo widocznie odbite u nasady, co moim, dość cienkim włosom dodaję objętość i lekkości. Jedynym minusem klasycznej wycieki Banfi jest jej specyficzny, ziołowy zapach, który utrzymuje się na włosach. Ten problem rozwiązuje wersja Lady, która praktycznie nie ma zapachu, a działa tak samo jak klasyczna, albo i lepiej. Wcierka kosztuje ok. 2 funtów, a jedno opakowanie spokojnie wystarczy na cały rok stosowania(albo i dłużej). Minusem może być jej dość trudna dostępność. Poza tym nie widzę w niej wad. 


2. Gelacet Plus, proszek do rozpuszczania, 21 saszetek – Bogaty Koktajl hydrolizatu kolagenu i biotyny wzbogacony o witaminy A, C i E oraz cynk i selen. – absolutny must have dla każdego borykającego się z wypadaniem włosów. Przyznam szczerze, że do tego produktu pochodziłam z rezerwą, bo wiele suplementów diety mnie rozczarowało. Z Gelacetem jest inaczej. Po 14 dniach kuracji włosy najzwyczajniej w świecie przestają wpadać. I to dosłownie ani jeden włosek nie spada z głowy. Efekt jest bardzo wyraźnie widoczny przez pierwszy miesiąc po zakończeniu kuracji. U mnie wypadanie powróciło w drugim miesiącu jednak nie tak nasilone jak przed kuracją. Obecnie minęło 4 miesiące od czasu kiedy zakończyłam pić Gelacet, a włosy w dalszym ciągu nie wpadają w takim nasileniu jak przed kuracją. Zauważyłam także bardzo pozytywny wpływ tej mieszanki na paznokcie, które rosły wyraźnie mocniejsze i w szybszym tempie. Dobrze też wpływa na cerę, która nabrała blasku. Saszetki są bardzo wygodne i bezproblemowe w użyciu. Ich smak jest troche nijaki, ale przy tak dobrym działaniu można im to wybaczyć. Jedynym problemem z tym produktem może być dość wysoka cena, ok 10 funtów za opakowanie. Poza tym jest to bardzo skuteczny suplement diety do którego z pewnością powrócę. 


3. Shea Moisture Shea Moisture Black Castor Oil Mask 326ml – jeśli chodzi o wybór maski do włosów, która w tym roku sprawdziła się u mnie najlepiej nie miałam z tym najmniejszego problemu. Maska od Shea Moisture z czarnym olejkiem rycynowym przebiła absolutnie wszystkie maski, jakie dotychczas stosowałam. Maska jest bardzo, gęsta, bogata, ma beżowy kolor i przyjemny zapach. Nałożona na włosy wnika w nie i głęboko odżywia, nie obciażając przy tym włosów. Po jej zastosowaniu widać znaczną poprawę jakości i stanu włosów. Są one bardziej odżywione, sprężyste, mocne. W składzie maski dobrodziejstwo naturalnych składników. Czego chcieć więcej? Gorąco polecam. Cena to ok. 11 funtów, jednak produkt jest bardzo wydajny i wystarczy na długi czas.




4. Joanna Utraplex zestaw do regeneracji włosów – wybór kuracji regeneracyjnej do włosów także nie przyspożył mi najmniejszych problemów. Wielokrotnie wspominałam na blogu o kuracji Ultraplex, stosowałam ją trzy razy i za każdym razem rezultat był równie dobry. Włosy wygładzone, łatwo rozczesujące się, pełne blasku. Cena jest bardzo niska, kuracja to ok. 3,5 funta. Jej zastosowanie jest banalnie proste i można wykonać je w domu. Zabieg stosowałam wyłącznie jako regeneracyjny, nigdy nie stosowałam Ultraplexu przy rozjaśnianiu/farbowaniu włosów.


5. Nakładanie oleju na żel aloesowy – ostatnim moim odkryciem zeszłego roku jest nowy sposób nakładania oleju na włosy, a mianowicie ten poprzedzony aplikacją żelu aloesowego. Stosowałam różne metody nakładania olejów na włosy (na wodę, na mgiełkę, na wodę kokosową, na sucho) i żaden do końca mi nie pasował. Olejowanie na żel aloesowy okazało się praktycznie pozbawione wad, a przynoszące dużą korzyć moim  włosom w postaci lepszego nawilżenia, miękkości, blasku i świeżości. Żel nie spływa z włosów, podobnie nałożony na niego następnie olej. Cena żelu to ok. 5 funtów, do tego trzeba dodać cenę Waszego ulubionego oleju.



I tak wygląda lista moich włosowych perełek 2017. Udało Wam się odkryć świetne produkty do włosów, które chciałybyście polecić? Znaice któryś z moich?

Pozdrawiam
Joanna

You Might Also Like

3 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU