Makeup Revolution Chocolate Elixir – czyli kolejna nowość od MUR, tym razem łudząco podobna do Modern Renaissance od Anastasia Beverly Hills.

14:51:00

Witajcie Kochani!

                Mam nadzieję, że nie jesteście jeszcze znudzeni nowościami od Makeup Revolution, bo mam dla Was kolejną nowość marki czyli tytułową Chocolate Elixir. Kolejna różowo – złota paletka MUR kusi nas szesnastoma niesamowitymi cieniami, w stylistyce łudząco podobnymi do kultowej już paletki Modern Renaissance od Anastasia Beverly Hills. Jeśli jesteście ciekawe jak prezentują się cienie i jak spisuje się ta nowość to zapraszam na wpis.





                Paletka Chocolate Elixir w swojej stylistyce najbliższa jest opisywanej przez mnie ostatnio Chocolate Rose Gold (klik klik). Zarówno kartonikowe opakowanie, jak i to w którym znajdziemy cienie jest w kolorze różowego złota. Od Chocolate Rose Gold rózni się jedynie tym, że wierzchnia warstwa czekoladki jest matowa, metaliczna a nie błyszcząca. Już zewnętrzna forma paletki zdradza nam czego możemy się spodziewać w jej wnętrzu, a będą to głównie matowe cienie.



                Standardowo w tej czekoladowej paletce znajdziemy 16 odcieni, w tym dwa przeznaczone pod łuk brwiowy. Zaskakująco mało jest cieni błyszczących – jedynie cztery sztuki, pozostała dwunastka to cienie matowe. Kolorki cieni są bardzo piękne, typowo jesienne. Znajdziemy tu róże, czerwienie, brązy i beże.


Po kolei mamy następujące odcienie:
COCONUT – jasny beż, matowy,
ICING – ciepły beż, kamel, matowy,
CREME BRULEE- szampański, cień satynowy,
CANDY- szarość, cień matowy,
BUBBLE GUM – intensywny róż, cień matowy, bardzo trwały i dość ciężko się zmywa,
SWEET- piękny brąz z miedzianym połyskiem, cień błyszczący,  pełnie tego koloru uzyskamy nakładając go na mokro, bądź na bazę, samodzielnie wypda dość jasno,
LATTE – ciepły brąz, cień matowy, przynajmniej w mojej paletce ten cień jest dość toporny, jego konsystencja jest bardzo twarda, zbita, cieżko się go wydobywa z paletki i aplikuje,
CHEST NUT – głęboki brąz, cień matowy, dość ciężko się zmywa,
CARRTOT CAKE – ceglany, matowy,   dość ciężko się zmywa,
HOT TEA – karmelowy brąż, cień matowy,
SUGAR – ciepły szampański, cień błyszczący,
RED VELVET – kasztanowy, brąz z czerwienią, kolor matowy, dość ciężko się zmywa,
PUMPKIN -kolor bardzo bliski do HOT TEA, , przynajmniej w mojej paletce ten cień jest dość toporny, jego konsystencja jest bardzo twarda, zbita, cieżko się go wydobywa z paletki i aplikuje, choć nieco lepiej od LATTE,
ROASTED – khaki, szarość, cień matowy,
PINK ICING – trochę przygaszony róż, cień matowy,
VANILLA - biały, cień błyszczący.  



                Pigmentacja cieni w przypadku większości z nich jest bardzo dobra. U mnie nie do końca sprawdzają się odcienie LATTE i PUMPKIN, które nie są tak miękke, łatwe w nakładaniu na pędzel i aplikacji na powiekę. Kolor VANILLA również nie jest zbyt mocno napigmentowany, natomiast COCONUT ma odcień bardzo bliski odcieniowi mojej cery, stąd na zdjęciach jest prawie niewidoczny. Do pozostałych kolorków nie mam zastrzeżeń. Jestem też pod ogromnym wrażeniem ich trwałości, bo ta wyróżnia się na tle pozostałych kosmetyków MUR jakie posiadam. Otóż niemal wszystkie ciemne cienie w paletce są bardzo trwałe, trudno je zmyć i trzeba w tym celu korzystać z płynu do demakijażu, nawet jeśli tylko wykonujemy swatche.


                Nie sposób nie zauważyć, że ta paletka jest odwzorowaniem  Modern Renaissance od Anastasia Beverly Hills. Sama nie posiadam oryginalnej wersji paletki, ale przed zakupem Chcolate Elixir przeszukałam dokładnie Internet pod kątem podobieństwa obu palet i jest ono ogromne. Chocolate Elixir w przeciwieństwie do ABH zawiera dwa dodatkowe kolorki (VANILLA i HOT TEA). Poza tym odcienie w paletce są niemal identyczne jak te w Modern Renaissance. Jeśli więc marzyła Wam się Paletka ABH, ale Wasz budżet nie pozwalał na wydatek rzędu 200 zł, warto zainteresować się nowością od MUR. Paletka kosztuje jedyne 8,99 funtów. Uprzedając Wasze pytania niestety nie wiem kiedy będzie dostępna w Polsce, nie znalazłam żadnych informacji na stronie MUR Polska na FB, więc jak możecie ją mieć tylko jeśli zdecydujecie się na zakup ze strony producenta.
Tutaj (klik klik) małe podsumowanie po 3 miesiącach używania.

Jak podoba Wam się ta paletka? Miałybyście ochotę na nową czekoladkę, a może kolorki zupełnie nie trafiają w Wasz gust?

Pozdrawiam serdecznie
Joanna



Dziękuję za każdy like, udostępnienie lub komentarz - to bardzo dużo dla mnie znaczy, a także pozwala mi odnaleźć moje czytelniczki i odwiedzić ich blogi. Za każdą Waszą aktywność staram się odwdzięczyć :) Jeśli chcesz, żebym odpowiedziała na Twój komentarz zostaw komentarz z opcją replay, w innym przypadku nie zawsze mam możliwość odpowiedzi. Dziękuje :)

You Might Also Like

4 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU