Co zakupiłam na promocji w Rossmannie -55% i -49% na kosmetyki do makijażu i czy musiałam stoczyć walkę o kosmetyki?

12:11:00

Witajcie Kochani!

Tak, tak dobrze czytacie wreszcie udało mi się załapać na zakupki w Rosku podczas kolejnej edycji rossmannowskiej promocji -49% i -55%, a wszystko za sprawą krótkiego pobytu w rodzinnym Lublinie, o czym napiszę niebawem. A teraz przejdźmy do słynnej promocji. Muszę się Wam przyznać, że na wieść o niej i zbieżnością jej daty z moim przyjazdem do Polski cieszyłam się jak dziecko. Zawsze z przyjemnością czytam Wasze posty o zdobyczach z Rossmanna i bitwach jakie musiałyście stoczyć, żeby je dostać. Zazwyczaj też kręci mi się łezka w oku, bo w Wielkiej Brytanii niestety Rossmanna nie mam. Tym samym taka okazja była dla mnie nie do przegapienia, bo bardziej niż zakup kosmetyków kręciła mnie wizja przeżycia tego wszystkiego czego doświadczają klientki tej sieci podczas zakupów w okresie promocji. W dzisiejszym wpisie o moich skromnych zakupkach z promocji i nie tylko, a także o tym czy musiałam o nie walczyć. Zapraszam serdecznie.



Wybranie się do drogerii Rossmann podczas promocji dokładnie sobie zaplanowałam. Muszę przyznać, że Wasze wpisy o dantejskich scenach, jakie mają miejsce w sklepach sieci, w tym czasie, potraktowałam jako naukę (a także przestrogę i trochę się bałam iść:P) i chciałam uniknąc wszystkich nieprzyjamności jakie mogłyby mnie spotkać.  Wieczorem przed pierwszym dniem promocji przejrzałam youtube i blogi w poszukiwaniu polecanych kosmetyków, które mogłyby mi się przydać. Zainstalowałam na telefonie rossmannowską aplikację uprawniającą do zniżki. Przeczytałam dokładnie regulamin promocji. Do drogerii wybrałam się w miarę wcześnie, ok godz. 11.00 następnego dnia, żeby uniknąć tłumów. Był to strzał w dziesiątkę. Rosek w którym kupowałam był prawie pusty. Przy każdej półce z kosmetykami, które chciałam zakupić mogłam swobodnie spędzić tyle czasu ile mi się podobało, sprawdzić kolory i inne właściwości kosmetyków, a także swobodnie przemyśleć decyzję o zakupie. Gdy nie było jakiegoś testera, albo koloru produktu na półce, na spokojnie mogłam zapytać panią pracującą w drogeii o pomoc, a ta bez żadnego problemu podała mi poszukiwany produkt. Nie kupiłam wiele, gdyż obecnie celuję głównie w naturalne kosmetyki, a w drogerii do której trafiłam nie było takowych na wyposażeniu, chociaż wiem, że w Lublinie są Rossmanny z naturalnymi produktami w ofercie  np. w Centrum Handlowym Lublin Plaza(jeśli znacie inne to koniecznie podzielcie się w komentarzach). Tak więc moje pierwsze wrażenia z tej promocji są bardzo udane.

A tutaj moje małe zakupki:
1.       Cień do powiek w kremie Maybelline Color Tattoo Eyeshadow w kolorze On & On Bronze – cieni do powiek mam w swojej kolekcji sporo, jednak ostatnimi czasy najchętniej szybko sięgam po te pojedyńcze, niezawodne i długotrwałe w kremie. Z serii Color Tattoo, mimo licznych poleceń, do tej pory nie miałam niczego. Wybrałam kolor On & On Bronze, bo jest bardzo twarzowy, a brązowe cienie, pięknie kontrastujące z niebieską tęczówką oka, bardzo lubię. Cena w promocji to coś ok. 12 złotych, więc wydatek na który każdy może sobie pozwolić. Dodatkowym plusem jest opakowanie zabezpieczające przed otwrciem (a przynajmniej pozwalające na zorientowanie się, że cień był wcześniej otwarty).




2.       Zestaw do wykonywania makijażu ust: pomadka matowa plus konturówka Lovely, K'Lips nr 5 Lovely Lips – tym nabytkiem jestem najbardziej podekscytowana, bo na co dzień nie mam możliwości dorwania produktów Lovely. Sporo słyszłam o pierwowzorze dla tej pomadki – pomadce w płynie Kylie  Jenner – jednak nie miałam ani czasu, ani ochoty by bawić się w jej zdobywanie. Z tego co wiem K’lips Lovely jest świetnym zamiennikiem Kylie. Kolor, który dorwałam jest absolutnie cudowny i w 100% trafia w mój gust. Taki lekko przygaszony, przybrudzony róż. Piękny. Mam nadzieję, że będzie dobrze się nosić. Koszt zestawu to ok. 12 zł. Myślę, że konturówki i płynnej pomadki taniej nie dorwiecie. Dodatkowo kosmetyki zapakowane w pudełeczko zabezpieczone naklejką, ogromny plus.






3.       L’oreal Paradise Extatic Mascara – najświeższy tusz od L’oreala, który już zbiera mnóstwo świetnych recenzji. W swym wyglądzie nieco podobny do tuszu od Too Faced Better than Sex (albo mi się tylko wydaje:P). Mimo, iż ostatnio bardzo polubiłam się z naturalnym produktem od Lily Lolo, nie potrafiłam oprzeć się nowości od L’oreala, bo szczerze mówiąc te produkty po prostu rzadko zawodzą. Duży plus za opakowanie w kartoniuku. Cena w promo również bardzo atrakcyjna bo jedynie ok. 30 zł.



I to tyle z kolorówki. Na więcej kosmetyków nie pozwala mi pojemność bagażu, a poza tym jestem dość rozczarowana brakiem foliowego zabiezpieczenia kosmetyków. W UK w przypadku większości kosmetyków i drogerii jest to już norma, do której braku po prostu podchodzę z niechęcią. Wolę nie kupić kosmetyku, niż ryzykować zakup czegoś co było wcześniej otwarte.

Skusiłam się także na dwa kosmetyki spoza słynnej oferty:

1.       Jantar Kuracja w ampułkach z wyciągiem z bursztynu do włosów bardzo zniszczonych i osłabionych – nowość wśród kosmetyków marki Jantar, po którą sięgnęłam bez chwili wahania. Dzięki zawartym w nich składnikach odżywczych i wyciągowi z bursztynu ampułki mają wzmcniać i odżywiać strukturę włosów, poprawiając ich kondycję. Moje doświadczenia z kosmetykami Jantar są w większości bardzo pozytywne, tym samym z wielką ochotą przetestuję nowość marki. W ampułkach podoba mi się ciekawe, przemyślane opakowanie i dobra cena. Zestaw kosztował ok. 15 zł.



2.       Cztery Pory Roku, Ekspresowy żel do usuwania skorek 3 w 1 – ostatni produkt jaki zakupiłam, to żel do usuwania skórek. Zaczynam właśnie nadrabianie zaległości z lakierami hybrydowymi i coraz mocniej skupiam się na manicure w ogóle. Z tego typu produktów korzystam bardzo rzadko, a skórki zazwyczaj wicinam (co jest sporym błędem z którego sobie zdaję sprawę, a jednak tak wyglądają dla mnie najbardziej estetycznie). Jestem ogromnie ciekawa czy ten polski produkt sprawdzi się u mnie, bo opinie o nim są mieszane. Jego cena to ok. 8 zł.


I na tym kończą się moje rossmannowskie zakupy. Jestem ogromnie ciekawa czy skorzystałyście z tej promocji i jakie są wasze wrażenia? Czy kupiłyście coś podobnego do moich zakupów?

Pozdrawiam serdecznie


Joanna

Dziękuję za każdy like, udostępnienie lub komentarz - to bardzo dużo dla mnie znaczy, a także pozwala mi odnaleźć moje czytelniczki i odwiedzić ich blogi. Za każdą Waszą aktywność staram się odwdzięczyć :) Jeśli chcesz, żebym odpowiedziała na Twój komentarz zostaw komentarz z opcją replay, w innym przypadku nie zawsze mam możliwość odpowiedzi. Dziękuje :)

You Might Also Like

1 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU