Projekt denko - sierpień 2017. Ulubieńcy i chiński bubel.

21:33:00

Witajcie Kochani!

Koniec miesiąca już za nami tym samym czas na podsumowanie w formie denka. W zeszłym tygodniu odwiedziłam sporo Waszych blogów i po przeczytaniu denkowych wpisów nie mogłam się nadziwić jak dajecie radę zużyć taką masę kosmetyków. U mnie w tym miesiącu skromnie, tylko garstka produktów, częściowo już Wam znanych, a część z nich to nowości. Nie wszystkie się sprawdziły. Jeśli chcecie wiedzieć jak wypadły zapraszam na zbiór mini recenzji.

1. Joanna Ultraplex - po raz kolejny sięgnęłam po system do pielęgnacji włosów Ultraplex. Wyraźnie przestałam czuć dobroczynne działanie dawki zastosowanej kilka tygodni wcześniej, a włosy znów stały się nieznośne i skłonne do plątania się. Tym razem do rozcieńczenia kroku pierwszego omyłkowo dodałam 50 ml wody (dwa razy tyle niż powinnam), przez co uzyskałam jeszcze bardziej płynną zawiesinę, którą trudno było zaaplikować na włosy. Jej dzianie również było słabsze, mimo wszystko efekt jaki uzyskałam uważam za zadowalający. Tym razem system stosuje samodzielnie, wraz z regeneratorem i szamponem od czasu do czasu. O kuracji pisałam już wiele razy, najobszerniej tutaj. Polecam.
2. Żel do mycia twarzy Sukin Siganture – nigdy nie spodziewałam się, że wśród naturalnych kosmetyków tak szybko znajdę swojego ulubieńca. Żel do mycia twarzy Sukin z linii Signature świetnie dogadywał się z moją cerą. Polubiliśmy się bardzo i zapewne do niego wrócę. Więcej informacji o tym kosmetyku w tym wpisie.
3. Suchy szampon Batiste Heavenly Volume – moje ostatnie opakowanie najulubieńszego suchego szamponu do włosów. Jak dla mnie nie ma lepszego suchego szamponu do włosów. Heavenly Volume nie tylko natychmiastowo odświeża włosy i przywraca im dobry wygląd, ale także unosi je u nasady, co dla posiadaczek cienkich kosmyków jest ogromną wartością dodaną. Produkt znika z mojej toaletki z ogromnym żalem i tylko z powodu mojego uporu na produkty o bardziej naturalnych składach. Jeśli natomiast skład produktu nie ma dla Was znaczenia to na tym szamponie raczej się nie zawiedziecie.

4. Krem do rąk Possibility Raspberry Pavlova – bardzo słodko pachnący (jak krem malinowy mniam) krem do rąk. Ciekawe opakowanie z przepisem na ciasto Raspberry Pavlova. Krem bardzo wydajny, lekki, o różowym kolorze. Z uwagi na zapach bardzo przyjemny w aplikacji. W miarę dobrze nawilżający, jednak dla moich bardzo wymagających dłoni nie wystarczający. Polecałabym na cieplejsze miesiące, zimą może okazać się niedostatecznie tłusty. Niedrogi, jego cena to ok. 2 funty.

5. The Body Shop Spafit Smoothing & Refining  Bodyscrub – bardzo przyzwoity scrub do ciała o pięknym zapachu mandarynki. Dość wydajny, przyjemny w użytkowaniu, udało mi się zakupić go w promocyjnej cenie. I wszystko pięknie, jednak z kosmetykiem było mi dziwnie nie po drodze. Obecnie w celu wykonania peelingu najczęściej posługuję się metodą szczotkowania ciała, która bardzo fajnie się u mnie sprawdza i najzwyczajniej w świecie nie potrzebuję już żadnych, dodatkowych produktów peelingujących. Raczej do niego nie wrócę.


6. Maska do stóp Bioaqua Foot mask- to właśnie tytułowy chiński bubel. W UK ze świeca szukać można tak popularnych w Polsce peelingujących maseczek do stóp, a gdy na takową trafimy to musimy liczyć się z kosztem w granicach 10 funtów, co na jeden raz jest wysoką kwotą. Dlatego w okresie letnim ratują mnie maski do stóp z Aliexpress. Te które kupowałam wcześniej nie są już dostępne stąd pomysł zakupu maski Bioaqua. Pomysł nieudany, bo produkt okazał się pomyłką. Pierwszy raz użyłam jej zgodnie z instrukcją na opakowaniu czyli trzymałam na stopach ok 30 min. Efekt? Żaden. Nie zrobiła zupełnie nic. Drugie podejście zrobiłam na 1 godz. 30 min. Skóra na stopach popękała mi w kilku miejscach, łuszcząc się brzydko i nierównomiernie. Zeszła jedynie miejscowo, więc w chwili obecnej moje stopy wyglądają groteskowo. Na nieszczęście zakupiłam cały zapas tych masek i nie wiem co z nimi zrobić. Porażka, zdecydowanie nie polecam.

I na tym właśnie kończy się moja lista zużyć miesiąca. Dajcie znać czy korzystałyście z tych produktów? Czy odkryłyście coś fajnego w zeszłym miesiącu, a może trafił się Wam jakiś bubel?

Pozdrawiam
Joanna

You Might Also Like

8 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU