Moja cera maj 2017. Pielęgnacja cery trądzikowej. Zabieg z użyciem kwasu salicylowego i roztworu Jessnera. Zakończenie i podsumowanie zabiegów kwasowych u kosmetologa.

20:35:00

Witajcie Kochani!

Tak jak zapowiadałam Wam w kwietniowym wpisie, miałam krótką przerwę od zabiegów kwasowych spowodowaną urlopem:) Pod koniec maja wykonałam już ostatni zabieg z serii, troszkę inny od poprzednich, bo z użyciem roztworu Jessnera pomocnego w walce z przebarwieniami po trądzikowymi. Dziś chcę Wam pokazać nie tylko efekty działania tego cuda, ale jednocześnie ostateczne rezultaty zastosowanej terapii kwasowej. Podzielę się także z Wami moimi spostrzeżeniami, plusami i minusami profesjonalnych pilingów chemicznych. Zapraszam.

Zacznę od wyjaśnienia czym właściwie jest tytułowy roztwór Jessnera. Roztwór Jessnera to roztwór alkoholowy będący w istocie mieszanką kwasu salicylowego, kwasu mlekowego i rezorcyny. Stosowany jest w celu zmniejszenia widoczności przebarwień, plam, do wygładzenia powierzchniowych zmarszczek, poprawienia struktury skóry, a także zmniejszenia uszkodzeń wywołanych promieniami UV. Zabieg z jego użyciem powoduje pobudzenie produkcji kolagenu, elastyny oraz kwasu hialuronowego, co z kolei poprawia nawilżenie oraz ujędrnienie skóry.

I standardowo krótkiego opisu ostatniego z zabiegów.

Oczywiście był on bardzo podobny do piątki poprzednich. Po umyciu buzi, pani kosmetolog oczyściła manualnie moją twarz z dosłownie kilku, niewielkich krostek. Następnie nałożyła na twarz warstwy kwasu salicylowego (o ile dobrze pamiętam dwie warstwy). Tak jak przy poprzednich zabiegach preparat był nakładany stopniowo od zewnętrznych części twarzy, ku środkowi, z ominięciem okolic oczu i ust. Po kwasie salicylowym przyszła pora na roztwór Jessnera, o ile dobrze pamiętam były to dwie warstwy preparatu, plus dodatkowa w okolicach najbardziej problematycznych. Następnie standardowo już na buzi wylądowała maska z retinolem 10%. Zabieg był w moim odczuciu mniej bolesny, oraz mniej nieprzyjemny od tych z użyciem kwasu pirogronowego. Twarz nie piekła tak mocno jak przy poprzednich zabiegach. Całość podobnie jak poprzednio trwała około 30 min. Twarz mogłam umyć następnego dnia po zabiegu. Po zabiegu koniczne było także stosowanie wysokiej ochrony przeciwsłonecznej (u mnie w dalszym ciągu krem Sesderma Repaskin SPF 50), a właściwie całkowitego unikania słońca. Stosowałam także krem ułatwiający złuszczanie się skóry od Filorga (niestety nie znam jego nazwy). Złuszczanie przebiegało trochę inaczej niż zwykle, trwało troszkę dłużej (ponad tydzień) i dawało większy dyskomfort (skóra była dość napięta, mozolnie się złuszczała).

                I na koniec jeszcze o efektach jakie udało się uzyskać i z których jestem tym razem bardzo zadowolona. Jeśli śledzicie moje wpisy z serii Moja cera, to wiecie już, że od czasu czwartego zabiegu kwasowego problem trądziku po prostu zniknął. Podskórne wulkany przestały pojawiać się na moich policzkach i brodzie, skóra z pofałdowanej, nierównej struktury, gór i dolin przemieniła się w jednolitą i gładką. Tym razem dzięki użyciu roztworu Jessnera zyskałam dodatkowy bonus w postaci zmniejszenia widoczności przebarwień, co ogromnie mnie cieszy, gdyż ten problem jest u mnie teraz zdecydowanie na pierwszym planie. Szpecące moją twarz smutne wspomnienia po trądziku stały się zdecydowanie bledsze, mniej rzucające się w oczy, mniej czerwone. To dopiero mój pierwszy krok w walce z tym przeciwnikiem, jednak muszę powiedzieć, że bardzo cieszę się, że zdecydowałam się na zabieg z roztworem Jessnera, bo w krótkim czasie udało się bardzo polepszyć wizualnie wygląd skóry. I tutaj trochę zdjęć dla Was do porównania.

Przed 6 zabiegiem
Po 6 zabiegu

Na koniec obiecane plusy i minusy terapii kwasowej u kosmetologa.

Zacznę od tego co najbardziej cieszy, czyli plusy:

1. To co ucieszy każdą osobę walczącą z trądzikiem – nieprzyjaciel po prostu znika całkowicie z naszego życia i to już po 4 zabiegach (ok. 2 miesiące czasu). Jak mogłyście zobaczyć na moich zdjęciach przed kuracją mój problem był poważny. Walczyłam przede wszystkim z podskórnymi, bardzo bolesnymi, ropnymi stanami zapalnymi, objawiającymi się na twarzy jako wielkie wulkany, cysty, często bez ujścia. Po każdej takiej zmianie pozostawało niemałe przebarwienie, bądź blizna. Zmiany były umiejscowione głęboko w skórze. Dla mnie fakt, że już ich nie muszę oglądać jest po prostu bezcenny, wart każdego poniesionego wysiłku, wyrzeczenia, dyskomfortu, a także wydanych pieniędzy. Jeszcze raz dla przypomnienia wrzucę Wam moje zdjęcie przed terapią i po 6 zabiegach:

2. Poprawa stanu skóry  następuje w bardzo szybkim czasie – już po 2 miesiącach skóra jest odmieniona, gładka i bez trądziku, po całej serii zabiegów jest po prostu nie do poznania. W porównaniu np. z leczeniem dermatologicznym (w moim przypadku dopiero po roku kuracji skóra była gładka, ale nigdy nie była idealna, całkowicie wolna od zmian) efekty kwasów są błyskawiczne.
3. Zmniejszenie widoczności przebarwień – dodatkowym bonusem terapii, która skierowana jest głównie na pozbycie się trądziku, jest także zmniejszenie się widoczności przebarwień po trądzikowych.
4. Poprawa wyglądu skóry twarzy w ogóle: oczyszczenie się zaskórników, zwężenie porów skóry, zmniejszenie wydzielania sebum.

Seria zabiegów kwasowych łączy się także z pewnymi minusami:

1. Zabiegi nie są przyjemne. Śmiało mogę powiedzieć, że są bolesne, towarzyszy im nieprzyjemny zapach stosowanych preparatów.
2. Łuszczenie się skóry po zabiegach trwa długo (od 2 do ponad 7 dni) i wygląda bardzo nieestetycznie. Dodatkowo nie można (nie ma nawet sensu) stosować jakiegokolwiek makijażu. Stąd jeśli zdecydujesz na ten krok przygotuj się na straszenie otoczenia łuszczącą się twarzą.
3. Po każdym z zabiegów należy pamiętać bezustannie o przestrzeganiu różnych zaleceń m.in.:
- przede wszystkim wstrzymania się od odrywania kawałków skóry, czy prób wyciskania krostek,
- unikania słońca, stosowania odzieży chroniącej buzię przed słońcem, kremów z wysokim filtrem przeciwsłonecznym,
- niestosowania makijażu oraz wielu z dotychczas stosowanych preparatów pielęgnacyjnych, a zamiast tego smarowania twarzy kremem z filtrem, oraz tłustym kremem ułatwiającym złuszczanie się skóry,
- szczególnej troski o swoją buzie, nie narażania jej na czynniki zewnętrzne takie jak np. wiatr, mróz, gorące powietrze.
4. Trzeba liczyć się z możliwością pojawiania się wysypu w trakcie kuracji, u mnie było to po 3 zabiegu.
5. Zabiegi nie są tanie, a dla najlepszych efektów należy je wykonywać w serii, w odstępach 3 tygodniowych (bądź takich jakie zaleci kosmetolog). Za zabiegi płaciłam od 60-70 funtów w zależności od mocy i ilości stosowanych preparatów. Łączny koszt 6 zabiegów w moim przypadku to ok. 400 funtów. Z tego co znalazłam w ofertach polskich salonów cena jednego kwasu np. tylko salicylowego to koszt ok. 200 zł, roztwór Jessnera 250 zł, więc różnica w cenie nie jest aż tak duża.
               
            Podsumowując decyzję o poddaniu się zabiegom kwasowym u kosmetologa trzeba dokładnie przemyśleć, rozważając wszystkie za i przeciw. Mam nadzieję, że dzięki moim wpisom jest ona łatwiejsza dla wszystkich tych osób, które zastanawiały się nad taką terapią, a nie mogły się zdecydować.
Osobiście jestem bardzo szczęśliwa, że się zdecydowałam. Bardzo cieszą mnie osiągnięte rezultaty. Na chwilę obecną mogę śmiało stwierdzić, że od momentu, od kiedy pojawił się u mnie trądzik (a było to ok. 13 roku życia, teraz mam prawie 30 lat), maja cera nigdy nie wygląda tak dobrze jak teraz. Moim kolejnym pielęgnacyjnym wyzwaniem są teraz przebarwienia po trądzikowe. O moich zmaganiach z nimi przeczytacie we wpisie lipcowym na który już teraz serdecznie zapraszam.
A Wy jak dbacie o swoją cerę? Macie problemy, a może cieszycie się buzią bez skazy? Pamiętacie o filtrach przeciwsłonecznych latem?
Pozdrawiam serdecznie
Joanna

  

Dziękuję za każdy like, udostępnienie lub komentarz - to bardzo dużo dla mnie znaczy, a także pozwala mi odnaleźć moje czytelniczki i odwiedzić ich blogi. Za każdą waszą aktywność staram się odwdzięczyć :) Jeśli chcesz, żebym odpowiedziała na Twój komentarz zostaw komentarz z opcją replay, w innym przypadku nie zawsze mam możliwość odpowiedzi. Dziękuje :)

You Might Also Like

4 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU