Moja cera kwiecień 2017. Pielęgnacja cery trądzikowej. Kolejne zabiegi z użyciem kwasu salicylowego i pirogronowego u kosmetologa.

20:29:00

Witajcie Kochani!

Kwiecień to był dobry miesiąc dla mojej cery. Przez większość miesiąca mogłam się cieszyć skórą twarzy na której niedoskonałości pojawiały się bardzo sporadycznie, a istniejące przebarwienia i blizny nieco wyblakły. Po trzech miesiącach korzystania z zabiegów kwasowych widzę, że przynoszą  one upragniony efekt skóry wyglądającej niczym skóra normalna. Co ciekawe zauważyłam to nie tylko ja ale również osoby z mojego otoczenia. Pewnie dla wielu z Was to codzienna norma, jednak dziewczyny, które mają trądzik zrozumieją jakim wyróżnieniem jest miły komplement dotyczący stanu cery. W kwietniu w dalszym ciągu kontynuowałam zabiegi kwasowe u kosmetologa, już czwarty i piąty. Mam nadzieję, że te comiesięczne wpisy jeszcze Wam się nie znudziły i jesteście ciekawe jak to wszystko przebiegało i jakie są efekty na dziś? Jeśli tak to zapraszam na wpis.


Zabiegi nie różniły się wiele od tych jakie opisywałam dla Was w marcu. Ten pierwszy kwietniowy wiązał się z wsypem o którym Wam wspomniałam we wpisie z poprzedniego miesiąca. Tym razem przed wykonaniem zabiegu Pani kosmetolog manualnie oczyściła moja twarz. Zastosowała także większą ilość warstw kwasów na buzię niż poprzednio. Nie zdążyłam dokładnie zliczyć ile ich było. Zabieg był bardzo bolesny, chyba najbardziej spośród wszystkich dotychczasowych, polało się trochę krwi (więc wrażliwsze z Was mogą szybko przewinąć zdjęcia). Po kwasach ponownie na mojej twarzy wylądowała maska z retinolem (10 %). Twarz mogłam oczyścić wodą dopiero na następny dzień. Pielęgnowałam ją podobnie jak poprzednio kosmetykami z gabinetu: maść Filiogra po peelingu, na dzień zaś krem SPF 50 od Sesdermy. Schodzenie skóry poszło bardzo sprawnie, całość zajęła 2 dni, skóra odpadała dużymi płatkami. Po zabiegu wygląd twarzy bez większych ekscesów, skóra była bardzo czysta, gładka, nieprzyjaciele pojawili się tylko w minimalnej ilości.
PRZED 4 zabiegiem

ZABIEG 4

ZABIEG 4 efekty

Zabieg nr 5 wyglądał podobnie: najpierw oczyszczanie, potem kwasy, tym razem jednak mniej warstw. Zabieg nie był też tak bardzo bolesny. Obecnie jestem na etapie łuszczenia -skora łuszczy się, powoli, milionem małych skórek i podejrzewam, że potrwa to ok. tygodnia. Zabieg miałam w środę także na dziś nie mogę Wam pokazać pełnego efektu.
Jestem bardzo zadowolona z rezultatu jaki udało się osiągnąć. Przede wszystkim problem trądziku został ograniczony do minimum. Krostki pojawiają się sporadycznie, nie zamieniają w koszmarne, podskórne grudy szpecące twarz miesiącami i pozostawiające po sobie ślady, blizny i przebarwienia. Zniknął towarzyszący każdemu takiemu wykwitowi ból. Skóra jest bardzo gładka i rozświetlona. Nie przypomina pofałdowanych gór i dolin trzech miesięcy. Blizny i przebarwienia po trądziku to teraz u mnie problem, który widocznie wysuwa się na pierwszy plan. Kwasy pomogły na te dolegliwości, jednak nie w takim stopniu żeby zapewnić w pełni jednolitą cerę. Stad zdarza się że piszecie, że nie ma albo nie widzicie różnicy pomiędzy stanem skóry na zdjęciach. Nie wiem niestety jak w lepszy sposób mogłam ująć podskórne grudki (na zewnątrz widoczne bardziej jako pofałdowana skóra) i obecny stan gładkiej skóry, przykro mi :(
W kwietniu chętniej, a może raczej odważniej też chodziłam bez makijażu. Wiem, że wiele z Was łapie się teraz za głowę i myśli co najmniej, że gdzie ja tak do ludzi wyszłam, bo mojej twarzy jest bardzo daleko do doskonałości z reklam, bilboardow lub gazet. Zdaję sobie z tego sprawę, a jednak nie przejmuję się już tak bardzo cera jak wcześniej. Zresztą wygląda ona najlepiej od miesięcy, co zauważyłam nie tylko ja, ale także osoby z mojego otoczenia. Wielokrotnie usłyszałam komplementy, że stan mojej cery uległ znacznej poprawie i pytania o to jak to osiągnęłam. Kilka powiedziało mi nawet, że podoba im się jak wyglądam bez makijażu, co było równocześnie mile i szokujące.
Maj to czas kiedy wyruszam na wakacje, stąd mała przerwa w zabiegach i tej serii wpisów. Z kolejnym powrócę do Was w czerwcu.
Podsumowując patrzenie jak z każdym dniem moja cera poprawia się na plus i bliższa jest wymarzonej wersji bez problemów sprawia mi ogromną radość i daje dużo satysfakcji. Mile słowa i efekty motywują do dalszej pracy nad sobą.

A Wy jak dbacie o skórę? Macie problemy lub wręcz przeciwnie cieszycie się jej idealną kondycją?
Pozdrawiam serdecznie

Joanna

You Might Also Like

1 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU