Maska do włosów Planeta Organica – Toskańska do włosów suchych i zniszczonych. Jedna z lepszych masek do włosów jakie wypróbowałam, jednak nie ideał.

17:00:00

Witajcie Kochani!

Po dość długiej przerwie, spowodowanej urlopem powracam do Was z wpisem, tym razem o włosach. Ostatnio zużyłam resztki jednej z lepszych masek do włosów jakiej miałam okazję używać  - produktu rosyjskiego, który wypracował sobie dobrą sławę w sieci. Bardzo polubiłam ten produkt, jednak nie okazał się być moim ideałem. Czas więc na pełną recenzję, a mowa będzie o masce Planeta Organica Toskańskiej. Zapraszam.


Opakowanie:

Maskę zakupimy w 200 ml słoiczku, zielonym z czarną nakrętką. Mój produkt jest jeszcze w starej szacie graficznej, widziałam, że teraz maski wyglądają zupełnie inaczej. Wewnątrz opakowania znajdziemy bardzo gęsta, treściwą maskę o kolorze zielonym. Zapach produktu jest bardzo intensywny, przyjemny, słodki. Utrzymuje się na włosach w trakcie aplikacji i jakiś czas po niej, jednak mniej intensywnie.



Cena:

Cena masek w Polsce to ok.25, 30 zł. W Wielkiej Brytanii nie są one dostępne, można znaleźć je niekiedy na ebayu, jednak wówczas cena za sztukę to ok. 10 funtów.

Skład:
Aqua with infusions of: Organic Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Organic Cymbopogon Citratus Essential Oil (organiczny olej z trawy cytrynowej), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Punica Granatum Fruit Extract (ekstrakt z owoców granata), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Saccharum Officinarum Extract (wyciąg z trzciny cukrowej); Cetearyl Alcohol (Mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego, emolient), Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu, emolient), Bis (C13-15 Alkoxy) PG-Amodimethicone (lekkie silikony), Cetrimonium Chloride (Czwartrzędowa sól amoniowa, substancja kondycjonująca), Behentrimonium Chloride (Chlorek dokozylotrimetyloamoniowy, konserwant, antystatyk), Cetyl Ether (wosk syntetyczny, emolient), Cyclopenta Siloxane (Cyklopentasiloksan, sylikon lotny), Dimethiconol ( Polidimetylosiloksan z terminalnymi grupami hydroksylowym, lekki sylikon), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (chlorek hydroksypropylotrimoniowy guaru, antystatyk),Parfum (zapach), Benzyl alcohol (alkohol benzylowy), Benzoic Acid (kwas benzoesowy), Sorbic Acid (kwas sorbinowy), Citric Acid (kwas cytrynowy).

Działanie:
Maska ma przede wszystkim działanie nawilżające i dociążające włosy. Przy jej stosowaniu należy więc uważać zarówno z ilością produktu nakładanego na włosy, jak i czasem w jakim utrzymujemy ją na włosach. Moim zdaniem już 5, 10 min z maską pod czepkiem wystarczy żeby spełniła swoje zadanie. Osobiście zawsze nakładałam maskę od wysokości ucha, gdyż nałożona na skalp zbyt mocno nawilża, obciążając przy tym włosy u nasady, co przy moich cienkich włosach, daje nieestetyczny efekt przyklapniętych, przetłuszczonych włosów u nasady. Maski nie stosowałam za często, raz na dwa tygodnie, czasem rzadziej, jedynie wówczas, gdy czułam, że klaczki potrzebują porządnej dawki nawilżenia. U mnie stosowana zbyt często powoduje obciążenie włosów, zbijanie się ich w nieestetyczne strąki. Stosowana raz na dwa tygodnie, w niewielkiej ilości i od połowy ucha dawała super efekt, włosy były miękkie, błyszczące, optymalnie nawilżone.

Co polubiłam w tej masce?

1. Świetnie nawilża włosy. Stosowana z umiarem sprawia, że włosy wyglądają niemal jak lśniąca tafla. Są super nawilżone, gładkie, błyszczące i dociążone.
2. Jest super wydajna. Początkowo cena 25 zł za 200 ml maski wydawała mi się nieco wygórowana, jednak wziąwszy pod uwagę jej wydajność i mała częstotliwość używania wychodzi całkiem przyzwoicie.
3. Piękny zapach.

Minusy:
1. Może obciążyć i przetłuścić włosy, gdy stosujemy ją w nadmiarze.
2. Cena nie jest najniższa.
3. Dostępność - w moim przypadku nie wygląda najlepiej.

Dla kogo?
Moim zdaniem z maski najbardziej będą zadowolone posiadaczki włosów potrzebujących nawilżenia i odżywienia czyli suchych, bądź zniszczonych zabiegami fryzjerskimi lub stylizacją. Myślę też że bardziej przypadnie do gustu osobom z włosami o wysokiej porowatości oraz gęstszymi i grubszymi.
Czy dla mnie?
Jak wspomniałam na wstępnie Planeta Organica Toskańska to jedna z lepszych masek z jakim miałam styczność, co jednak nie oznacza, że jest moim ideałem. Optymalna dla mnie byłaby maska, która jeszcze bardziej nawilża włosy, a jednocześnie sprawia, że są bardziej lekkie i sypkie. Lubię maski, które wnikają we włosy w trakcie aplikacji, a jednocześnie nie pozostawiają na nich wyczuwalnej warstwy po zmyciu produktu, a przy Planeta Organica taka warstwa pozostaje.  Nie oznacza to jednak, że jest to zły produkt. Wręcz przeciwnie, jest to produkt bardzo dobry, godny polecania i wypróbowania na sobie. Być może na innych włosach okaże się ideałem.
Stosowałyście to lub inne maski Planeta Organica? Co o nich sądzicie? Polecacie czy nie lubicie? A może macie inne ciekawe produkty do polecenia?

Pozdrawiam serdecznie
Joanna

You Might Also Like

4 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU