Olivia Garden Finger Brush, a Tangle Teezer. Która z nich lepiej rozczesze plączące się włosy?

16:24:00

Witajcie !
                Kilka lat temu świat oszalał na punkcie szczotek do rozczesywania włosów Tangle Teezer. Multi - kolorowe  poskramiacze niesfornych włosów można było zobaczyć dosłownie wszędzie. Dziś swoje pięć minut ma z kolei profesjonalna szczotka Olivia Garden Finger Brush. Jestem szczęśliwą posiadaczką obu tych szczotek i specjalnie dla Was wraz z portalem KobiecePorady.pl przygotowałam ich porównanie. Która z nich jest piękniejsza? Która jest lepsza dla naszych kosmyków? Która lepiej wymasuje nam głowę? Odpowiedź w dzisiejszym wpisie.


1. WYGLĄD I RODZAJE SZCZOTEK.
Szczotkę Tangle Teezer znajdziemy dzisiaj, aż w siedmiu różnych wariantach: oryginalną, kompaktową, do włosów grubych i kręconych, do salonów, dla dzieci, dla mężczyzn,  do używania pod prysznicem. Mówiąc w skrócie dla każdego coś miłego. Dodatkowo niemal każdy rodzaj oferuje kilkanaście wzorów bądź wersji kolorystycznych do wyboru. Osobiście nie znam żadnej innej marki szczotek do włosów mającej tak bogatą ofertę.  Wybór jest tak ogromny, że aż przytłaczający. Niektóre projekty są tak przepiękne, słodkie, stylowe bądź zabawne, że z całą pewnością nie zostaną niezauważone.
Olivia Garden Finger Brush wypada pod tym kątem nieco słabiej. Jeśli chodzi o szczotki do rozczesywania to mamy tylko dwie wersje kolorystyczne: Combo – czarna i Klasyczna – srebrno-fioletowa. Wersja Combo ma cztery wielkości szczotek do wyboru: L-dużą, M- średnią, S-małą oraz kompaktową wersję Brush On the Go. Wersja klasyczna to trzy wielkości szczotek do wyboru: L, M i S. Wygląd szczotek nasuwa myśl o ich profesjonalnym użytku, jest także bardzo estetyczny.
Tangle Teezer posiadam w wariancie oryginalnym, w kolorze fuksji, zaś Olivię Garden w wersji klasycznej, rozmiar L.


2. DESIGN I JAK ON SIĘ SPRAWDZA W PRAKTYCE.

                Tangle Teezer to szczotka, która przyciąga wzrok również z uwagi na swój nowatorski design. Nie posiada ona rączki tak jak przy większości szczotek, a trzyma się ją za główkę. Nie posiada także typowych ząbków z ochronnymi kuleczkami na końcach, a spiczasto zakończone, plastikowe igiełki w rzędach – mniejsze i większe. Niestety w praktyce ten wzór nie do końca to się sprawdza. Szczotka niezbyt dobrze leży w dłoni, a podczas czesania łatwo może się wyślizgnąć z dłoni. Nie jestem w stanie policzyć ile razy mój TT wylądował na glebie, ale uwierzcie mi były to miliony razy. Igiełki bez zabezpieczenia plastikową kuleczką na końcu także nie przypadły mi do gustu. Podczas przesuwania szczotką po włosach wyraźnie słyszalny jest dźwięk jakby „drapania” szczotką o włosy, który jest dla mnie niepokojący i powoduje obawę, że włosy się niszczą podczas czesania. Są także średnio trwałe. W moim egzemplarzu po roku używania były nieodwracalnie powyginane.


                Design szczotki Oliwia Garden Finger Brush również mocno przyciąga wzrok. Na trzonku, pokrytym antypoślizgową powłoką mamy kilka odnóg z kilkoma rzędami ząbków (ich liczba zależy od wielkości szczotki). W wersji Large którą posiadam jest ich 4. Odnogi są bardzo lekkie i wydają się być delikatne, dlatego niekiedy się obawiam, że mogą się złamać podczas używania szczotki.  Ząbki wyposażone są w kuleczki ochronne w tym samym kolorze co trzonek szczotki, co wygląda stylowo i estetycznie.  Szczotka pewnie leży w dłoni, a dzięki dodatkowej powłoce antypoślizgowej, nie wyślizgnie się nam tak łatwo z rączek. Podczas czesania nie słychać żadnych niepokojących dźwięków. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić przy wersji Large to to, że przy jednym ruchu szczotka chwyta zbyt wiele włosów i przy przesuwaniu jej w dół zbyt szybko, bądź nieuważnie można nią sobie wyrwać włosy wraz z cebulkami.

3. KTÓRĄ ZABRAĆ W PODRÓŻ ALBO SCHOWAĆ DO TOREBKI?
                Jeśli podobnie jak ja często podróżujecie to istotną kwestią staje się możliwość zabrania naszej ulubionej szczotki do włosów w podróż. Tangle Teezer jest dość mały i łatwo go wcisnąć do torebki, bądź walizki. Sama główka szczotki raczej nam się nie uszkodzi, może się jedynie porysować. Natomiast niezabezpieczone ząbki łatwo mogą się odkształcić i to wyklucza Tangle Teezer z podróżowania. O wciskaniu Oliwii Garden Finger Brush do walizki raczej nie ma mowy. Szczotka zajmuje sporo miejsca, a jej główka jest tak delikatna, że jestem niemal pewna, że połamała by się w torbie, bądź co najmniej porysowała. Optymalnym rozwiązaniem byłby zakup szczotki kompaktowej w obu przypadkach.   

4.MASAŻ.
                Gdy pierwszy raz w życiu użyłam szczotki Tangle Teezer do masażu skóry głowy byłam nią zachwycona. Szczotka jest delikatnie wygięta, dopasowuje się do kształtu głowy, a igiełki dają dość intensywne doznania na głowie, chociaż mogą drapać i przy dłużnym masażu bywają nieprzyjemne.  Szczotka gwarantuje przyzwoity, w miarę przyjemny masaż.
Oliwia Garden Finger Brush zdetronizowała TT na gruncie masażu całkowicie. Specjalny kształt szczotki dopasowuje się do kształtu naszej głowy, a idealnie ułożone igiełki zapewniają  takie wrażenia, jak profesjonalny masaż głowy. Masując skórę głowy Oliwią Garden wydaje mi się że, siedzę na fotelu w salonie fryzjerskim, a profesjonalista delikatnie masuje mój skalp opuszkami palców. Jestem wniebowzięta. Taki masaż to cudowny relaks.

5. DZIAŁANIE SZCZOTKI CZYLI JAK ROZCZESUJE WŁOSY. WADY.
                I czas na najważniejszy punkt programu, czyli, która ze szczotek lepiej rozczesuje włosy. Osobiście mam bardzo cienkie i długie kosmyki, które plączą się wręcz niemiłosiernie. Tangle Teezer sprawdzał się na nich bardzo przyzwoicie, chociaż dobre rozczesanie włosów zajmowało sporo czasu, doliczając kilka ekstra minut na upadki szczotki na ziemię.
Jak wspomniałam wcześniej podczas czesania się tym produktem słyszałam wyraźny dźwięk drapania włosów szczotką. Po roku używania miałam wrażenie, że w około mojej głowy wiruje więcej urwanych na długości kosmyków niż wcześniej. Nie jednokrotnie znalazłam też urwane włoski na szczotce, przez co zraziłam się do niej i przestałam jej używać. Dla mnie to najgorsza wada Tangle Teezer i osobiście uważam, że nie jest to produkt dla cienkich i delikatnych włosów. Obecnie stosuję ją jedynie do masażu skalpu. Sporą wadą tej szczotki jest także odkształcanie się ząbków. Po roku używania widoczne są bardzo liczne wygięcia i najlepiej byłoby wymienić szczotkę na nową.
                Oliwia Garden Finger Brush również przyzwoicie rozczesuje włoski. Dzięki dużej powierzchni i wygodnemu kształtowi szczotki czesanie idzie bardzo sprawnie i wystarczy na nie poświęcić kilka minut przy długich włosach.
Jeśli chodzi o wady tego produktu to wersja Large, którą posiadam, chwyta bardzo dużo włosów na raz i jak wspomniałam wcześniej, w przypadku, gdy zamachniemy się nią zbyt mocno, nieuważnie, bądź intensywnie to możemy sobie włoski wyrwać. Przy używaniu tej szczotki najlepiej jest podzielić włosy na partie, bądź też rozpocząć rozczesywanie od czubka głowy do miejsca w którym włosy się plączą (u mnie jest to okolica karku i dalej w dół), chwycić włosy nad miejscem w którym się plączą, przytrzymać je i dopiero rozpocząć szczotkowanie, dzięki czemu możemy mieć pewność, że ich przypadkiem nie wyrwiemy. Jeśli podobnie jak ja macie cienkie włosy, które mocno się plączą, polecam wybrać tą szczotkę w mniejszym rozmiarze. Niekiedy zdarza się, że ząbki szczotki się wygną w którąś stronę. Nie jest to nieusuwalna wada tej szczotki, bowiem ząbki są plastyczne i łatwo możemy je odgiąć na właściwe miejsce.

6. PIELĘGNACJA SZCZOTKI.
                Usuwanie włosów ze szczotki wygląda podobnie przy obu produktach i z obu bardzo łatwo pozbędziemy się kłaczków. W kwestii pielęgnacji szczotki, mycia jej szamponem i odżywką wygrywa Tangle Teezer. Mycie TT to dosłownie chwilka. Szczotkę łatwo namydlić szamponem, łatwo też nałożyć na nią odżywkę. Umycie szczotki Oliwia Garden wymaga więcej uwagi i delikatności. Jak wspomniałam odnogi szczotki są dość delikatne i trzeba myć je ostrożnie. Przestrzenie pomiędzy ząbkami są dość spore, jest ich dużo i trzeba pamiętać o dokładnym umyciu każdego z tych miejsc. Pomocna może się okazać szczoteczka do zębów.  

7. CENA
                Standardowy koszt szczotki Tangle Teezer w wersji Original to 55 zł, chociaż warto poczekać na promocję i sprawić ją sobie ok. 20 zł taniej. Oliwia Garden Finger Brush wersja Large kosztuje ok. 80 zł, również można ją kupić taniej korzystając ze specjalnych ofert.
                Jaka szczotka jest Waszą ulubioną? Macie Tangle Teezer bądź Oliwię Garden Finger Brush? Co o nich sądzicie? Jak się sprawdzają?

Pozdrawiam serdecznie







Dziękuję za każdy like, udostępnienie lub komentarz - to bardzo dużo dla mnie znaczy, a także pozwala mi odnaleźć moje czytelniczki i odwiedzić ich blogi. Za każdą waszą aktywność staram się odwdzięczyć :)

You Might Also Like

8 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU