Moje włosy marzec 2017. Niezawodny sposób na wypadanie włosów w trakcie wiosennego przesilenia. PIELĘGNACJA WŁOSÓW CIENKICH, NIEZBALANSOWANYCH, ZE SKŁONNOŚCIĄ DO WYPADANIA.

15:15:00

Witajcie Kochani!

Włosy, włosy, włosy! Wszędzie włosy. Na dywanie, na umywalce, w odpływie wanny, na każdym krześle i ubraniu. Bezustannie migrują z mojej głowy we wszystkie wspomniane miejsca, w ilościach, które czasem mnie przerażają, a pozostałych domowników doprowadzają do szewskiej pasji. Jeśli dla Was także okres zimowo-wiosennego przesilenia wiąże się z nadmiernym wypadaniem włosów, to dzisiejszy post jest właśnie dla Was. Podzielę się z Wami moim niezawodnym sposobem na wypadanie włosów.

We włosowej serii najczęściej odwołuje się do moich wpisów z poprzednich miesięcy stąd polecam tam właśnie zajrzeć na początek (styczeń/ luty).

MYCIE I ODŻYWIANIE.

Tutaj zaszły u mnie zmiany i to właśnie tutaj pojawia się mój absolutny ulubieniec i niezastąpiony sprzymierzeniec w walce o zmniejszenie wypadania kłaczków- szampon od PHARMACERIS Z SERII H. Dotychczas stosowałam zawsze sięgałam po SPECJALISTYCZNY SZAMPON STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW STIMUPURIN H, tym razem jednak nie mogłam go zakupić on-line i sięgnęłam po nowość dla mnie - STIMUCLARIS, SPECJALISTYCZNY SZAMPON STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW I PRZECIWŁUPIEŻOWY. Produkt sprawdza się u mnie równie dobrze jak wcześniej stosowany Stimupurin H. Już po kilku zastosowaniach widać mniej wpadających włosów czy to na szczotce czy też w naszym otoczeniu. Produkt nie zawiera parabenów, alergenów, barwników, alkoholu, SLS, SLES, silikonów, co też jest na plus. Bardzo dobrze się pieni, super oczyszcza włosy, nie obciąża ich, a co najważniejsze działa! Jeśli macie problem z nadmiernym wypadaniem włosów, a nie próbowałyście tych szamponów, to serdecznie polecam. Być może będzie dla Was takim samym niezawodnym ratunkiem jak dla mnie. Od Pharmaceris z serii H stosowałam (nie w marcu, ale kiedyś :-) ) także wcierkę STIMUFORTEN -PREPARAT INTENSYWNIE STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW, którą też bardzo dobrze wspominam i z czystym sumieniem mogę polecić.


Swoją drogą bardzo zastanawia mnie w kontekście tego szamponu i jego niewątpliwego działania, jedno z twierdzeń z którym bezustannie stykam się w Internecie - a mianowicie, ze wybór szamponu do włosów nie ma wielkiego znaczenia, gdyż produkt pozostaje na naszych włosach jedynie przez kilka minut i nie ma prawa zadziałać.. Jakie jest Wasze zdanie?


Drugim szamponem po który obecnie sięgam jest ODBUDOWUJĄCY SZAMPON PSZENICZNO-OWSIANY OD SYLVECO. Sylveco to zupełna nowość wśród moich kosmetyków, bo marka nie jest dla mnie łatwo dostępna. Proteinowy szampon od Sylveco dedykowany jest w szczególności posiadaczkom osłabionych i wymagających regeneracji kłaczków. W jego składzie znajdziemy delikatne środki myjące oraz hydrolizaty pszenicy i owsa. Te dwa ostatnie to niskocząsteczkowe źródło protein, mają za zadnie wiązać wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Uważajcie jednak żeby nie przesadzić z proteinami w pielęgnacji włosów, gdyż jak zapewne wiecie może to się skończyć ich przeproteinowaniem. Szampon bardzo słabo się pieni na moich włosach, momentami mam wrażenie, że nie pieni się wcale. Dodatkowo okropnie wręcz plącze włosy w trakcie mycia! Na razie stosuje go w tradycyjny sposób, nakładając szampon wprost na włosy, jednak taka metoda sprawia, że produktu zużywam bardzo dużo przy jednym myciu. Jego pojemność to 250 ml, cena ok. 25 zł (5-6 funtów), więc patrząc na słabą wydajność jest to dość sporo. W przyszłym miesiącu postaram się wykorzystać metodę kubeczkową – czyli rozpuszczeniu ok. 5-6 płaskich łyżek szamponu w ok. 100 ml wody i nałożenie takiego spienionego już szamponu na włosy.
KLASYCZNY JOHANSON&JOHANSON nadal stosuję do zmywania z włosów olejów.
Włosy nadal myję co dwa dni: niedziela wieczór– Pharmaceris, wtorek wieczór– Sylveco, czwartek wieczór– Pharmaceris, piątek – olejuję włosy na noc,  sobota rano– Johanson&Johanson.
Do odżywiania używałam dwóch odżywek Garnier o których pisałam w postach z poprzednich miesięcy. Przed myciem stosowałam maskę drożdżową z przepisu Anwen,( o której również dla Was napisałam wcześniej), jednak rzadziej niż do tej pory, bo po prostu nie mam teraz aż tak dużo czasu na zabawę z włosami. 

OLEJOWANIE.


                Preferuję olejowanie włosów przez całą noc raz w tygodniu i tak też robiłam w tym miesiącu, chociaż przy wzmożonym wypadaniu włosów takie rozwiązanie nie jest najlepsze (co postaram się zmienić w przyszłym miesiącu). 
Do olejowania użyłam resztek dwóch olejków od Vatika (które kupiłam jakiś czas temu, a jakoś nie było mi z nimi po drodze) oraz jednego z Green Pharmacy.
Olejki VATIKA jakie stosowałam to TEN Z CZARNUSZKĄ (celowo nie piszę, że z czarnuszki!) i „DZIKI KAKTUS”. Dlaczego mi się nie spodobały – przede wszystkim ze względu na składy i to w jak nieuczciwy sposób niektóre sklepy sprzedają te olejki. Pierwsze miejsce parafina, dalej olej palmowy, olej rzepakowy, sylikon, gdzieś dalej ekstrakt z czarnuszki. Z „dzikim kaktusem” jest podobnie. Ogromny zawód i rozczarowanie. Jak działały gdy używałam ich wcześniej? Olej z czarnuszką miał przyjemny zapach, na moich blond włosach widać było delikatne ich przyciemnienie, gdy olejowałam włosy regularnie. Poza tym ładnie wygładzał lecz tylko do następnego mycia. Kaktus miał pomóc na wypadanie włosów i gdybym oceniała go w tej kategorii to bez najmniejszych oporów powiedziała bym, że to bubel, który nie działa. Wpływa na włosy dokładnie tak samo jak czarnuszka z wyjątkiem przyciemniania włosów. Te oleje to dla mnie nauczka, żeby zawsze wyszukiwać informacji na temat składów przed zakupem, więcej do nich nie wrócę. Gdy stosowałam je w marcu na szczęście miałam jedynie resztki tych olejków, które wystarczyły mi na jedno olejowanie każdy. Podobnie jak wcześniej nie zauważyłam spektakularnych efektów.


Olejek z GREEN PHARMACY OD ELFA PHARM jaki stosowałam to OLEJEK ŁOPIANOWY Z OLEJKAMI DRZEWA HERBACIANEGO I ROZMARYNU - PRZECIWŁUPIEŻOWY. Spisał się u mnie bardzo dobrze i na dzisiejszych zdjęciach może zobaczyć jak fajnie nawilżył włosy. Olejek ma ładny zapach, nałożony na skórę głowy daje delikatne uczucie chłodzenia. Nie mam łupieżu, więc nie jestem w stanie ocenić jak olejek nań wpływa, jednak ostatnio mam problem ze swędzeniem skóry głowy (prawdopodobnie suchy szampon)  i tutaj olejek wpływa super kojąco i uspokaja tą dolegliwość. Średnio wydajny, na długie włosy będziecie musiały nałożyć gdzieś z 1/5 ze 100 ml opakowania. Będę go stosować w przyszłym miesiącu.

ZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK

                Do zabezpieczania końcówek wybrałam L'OREAL PROFESSIONNEL MYTHIC OIL ORIGINAL OIL. To bardzo udany powrót tego olejku do mojej pielęgnacji. Nie stosowałam go od długiego czasu i zapomniałam jakie wspaniałe uczucie zadbanych włosów może nam on sprawić. Olejek pachnie cudownie, ma odpowiednią konsystencję, którą doskonale rozprowadza się na włosach, nadaje im piękny zapach i blask, dobrze zabezpiecza i ujarzmia końce. Nie obciąża. Dodatkowo zapakowany jest w przepiękną, szklaną, ozdobną buteleczkę, która cieszy oko przy każdym użyciu. Dla mnie świetny produkt. Używam dwie pompki na mokre włosy i jedną zaraz po wysuszeniu.


Reszta pielęgnacji pozostaje bez zmian i znajdziecie ją w styczniowym i lutowym wpisie.
Dzisiejsze włoski w plenerze: olejek na noc Green Pharmacy, do zmycia olejku mix masek: drożdżowa Anwen plus Garnier Avocado i masło karité oraz Planeta Prganica toskańską, szampon J&J, następnie Pharmaceris na skalp i odżywka Garnier Maple Healer na długość włosów. Wcierka Joanna Rzepa i serum na końcówki Mythic Oil. Włosy wysuszone na okrągłej szczotce.  Niestety w sesji przeszkadzał nam bardzo silny wiatr, który sprawił, że włosy dość szybko się splątały.




PODSUMOWANIE:
Grubość kucyka - nadal 7 cm
Długość – 62 cm.

A jak Wasze włoski radzą sobie z wiosennym przesileniem? Odkryłyście ostatnio jakieś fajne włosowe kosmetyki? Znacie te które stosuje i macie o nich swoje zdanie?

 Pozdrawiam serdecznie




Dziękuję za każdy like, udostępnienie lub komentarz - to bardzo dużo dla mnie znaczy, a także pozwala mi odnaleźć moje czytelniczki i odwiedzić ich blogi. Za każdą waszą aktywność staram się odwdzięczyć :)

You Might Also Like

4 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU