Mój miesiąc - styczeń 2017. O noworocznych postanowieniach, nowościach na blogu, Wikingach, syntetykach, dinozaurach, książkach, filmach i wycieczkach.

19:38:00

                I mamy 2017 rok! Nie wiem nawet jak to się stało, że zeszły rok minął mi niczym pstryknięcie palcem. Na dodatek był to da mnie bardzo dobry rok, który miło będę wspominać. Za to początek roku 2017 to już czysta energia i ogromna motywacja. Nie przypominam sobie, żebym wcześniej miała, aż tyle inspirujących pomysłów na blogowe tematy. W mojej głowie panował ogromny twórczy chaos, który próbowałam dla Was okiełznać. Poza tym podsuwam Wam garść inspiracji na spędzanie wolnego czasu. Zapraszam.
Źródło obrazka

Blog i blogosfera.

                Najczęstszym tematem blogowym z jakim się zetknęłam w styczniu były podsumowania zeszłego roku i postanowienia na Nowy Rok. U mnie ani jednego ani drugiego tematu nie będzie, co nie znaczy, że nie przygotowałam sobie noworocznych postanowień. Wręcz przeciwnie, mam  ich kilka, ale ich nie zdradzę. A właściwie to nie zdradzę ich wszystkich na raz. Krok po kroku zdradzać je będę w formie takich właśnie miesięczników.
Źródło obrazka
                Zacząć oczywiście muszę od zmian na moim blogu. W końcu udało mi się zmienić szablon, z czego jestem ogromnie dumna, gdyż wybór, wgrywanie szablonu i widżetów to dla mnie droga przez mękę i nie lada katorga.  Miałam z tym ogrom problemów i nadal widzę, że nie wszystko funkcjonuje tak jak powinno. Przepraszam Was za podwójne okienko komentarzy. Mimo wielu prób nie udało mi się go usunąć i naprawdę ręce mi opadają. Nie wiem jak się do tego zabrać nie kasując wszystkich Waszych komentarzy, dlatego na razie zostanie tak jak jest. W każdym razie jeśli macie wiedzę w tej dziedzinie, którą chciałybyście się podzielić to czekam na komentarze. Dajcie znać jak Wam się podoba nowy wygląd bloga.
                Na blogu pojawiły się nowe tematy. Pierwszy projekt DIY (który sama wykorzystuje i znacznie mi pomógł w okiełznaniu organizowania bloga).  Wprowadziłam też serię pielęgnacja mojej cery oraz pielęgnacja włosów. Mam nadzieję, że takie wpisy bardziej uporządkują tematykę blogową i dadzą Wam lepsze wyobrażenie o tym jakie kosmetyki stosuję. Kolejną nowością są oczywiście miesięczniki:)

Co oglądałam i czytałam w styczniu?

Seriale
                W grudniu na ekran mojego telewizora powrócił długo oczekiwany serial „Vikings”. Nowe odcinki czwartego sezonu serialu okazały się zaskakujące, szokujące, nieprzewidywalne. Tytułowi Wikingowie ruszają na podbój dalszych zakątków Europy. Po drodze muszą zwrócić się o pomoc do Rollo, który wcześniej ich zdradził. W swoją pierwszą podróż za morza rusza także Ivar. Nie będę nic więcej zdradzać fanom serialu, ale nowe odcinki śledziłam z zapartym tchem, a po jednym z nich ryczałam jak bóbr. Jeśli nadal nie znacie Wikingów to serdecznie polecam.

                Do grona moich ulubionych seriali trafił Humans (znów brytyjski : ). Serial opowiada o świecie przyszłości, w którym syntetyki koegzystują z ludźmi. Oczywiście rola syntetyków ma być służalcza i poddańcza wobec ludzi. Doskonałe roboty spędzać mają czas na sprzątaniu, praniu, prasowaniu, wykonywaniu automatycznych prac w call centre albo noszeniu kijów na polu golfowym. Większość z nich spisuje się znakomicie, budując „zamiennikowi człowieka” drogę do komercyjnego sukcesu. Mieszkająca w Londynie rodzina Hawkinsów, przytłoczona codziennymi obowiązkami, również zakupuje swojego synta - Anitę. Początkowo Anita wydaje się być idealną pomocą domową, jednak szybko okazuję się, że nie jest zwykłym robotem, a życie rodziny z jej udziałem wcale nie staje się łatwiejsze… Niezły serial. Polecam.

Moim absolutnym hitem stycznia był natomiast serial „A Man in the High Castle”. Zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądał świat gdyby losy II wojny światowej potoczyły się odwrotnie i to Niemcy wspólnie z Japończykami rządzili by światem? Jak wyglądałoby życie jednostki w świecie totalitaryzmu i terroru państwa? Zaskakujący, intrygujący, pełen napięcia serial od którego nie można się oderwać. Niesamowity klimat przyszłych/przeszłych na szczęście niedoszłych czasów. Idealnie oddaje absurdalność nazistowskiej ideologii, atmosferę paranoi i  strachu. Nietuzinkowi bohaterowie uwikłani w zagadkową historię. Musicie to zobaczyć.

Filmy

Filmy jakie wreszcie udało mi się zobaczyć to „Dziewczyna z pociągu” i „Me before You”. Myślę, że ekranizacja „Dziewczyny…” spodoba się wszystkim fankom książki. Trochę zabolało mnie przeniesienie wydarzeń z Londynu do Nowego Yorku, a jednak film całkiem nieźle oddał treść książki. Czego nie mogę powiedzieć o jej przesłaniu, ze względu na niezbyt dokładnie oddaną postać Anny. O samej książce pisałam dla Was tutaj.  Film oceniam na 6 w skali 10 punktowej.

„Me before You” obejrzałam natomiast nie przeczytawszy wcześniej książki, czego zaraz po seansie pożałowałam. Scenariusz sięgający po historię Kopciuszka i Księcia wydał mi się banalny i oklepany. Do momentu, aż zaczęłam oglądać. Film miał wszystko, czego od tego typu produkcji oczekuję - momentami mnie śmieszył, ale przede wszystkim wzruszał. I to skutecznie.  Podobnie jak powyższy film oceniam na 6 w skali 10 punktowej.

Styczeń to także sporo literatury, wśród której najbardziej w pamięć zapadły mi:

„Gwiazd naszych wina” John Green – odważna opowieść o dwójce śmiertelnie chorych nastolatków, którzy poznają się na grupie wsparcia i zaprzyjaźniają. Ich niesamowita znajomość opowiedziana jest poprzez pryzmat choroby widzianej oczami przedwcześnie dojrzałych nastolatków. Powieść to swoisty rozrachunek z powszechnie akceptowanymi poglądami, społeczeństwem, niesprawiedliwością w postaci strasznej choroby. Pełna skrajnych emocji i czarnego humoru. Wzruszająca jak żadna inna. Dla mnie Romeo i Julia dzisiejszych czasów.  Lektura obowiązkowa.

„Behawiorysta” Remigiusz Mróz – brutalny kryminał dla czytelników o mocnych nerwach. Bezwzględny Kompozytor wciąga mieszkańców Opola w Koncert Krwi wykorzystując w tym celu tak dziś powszechne media społecznościowe. Akcja powieści opiera się na tzw. dylemacie wagonika, czyli w uproszczeniu wyboru mniejszego zła. Wybrać można zazwyczaj pomiędzy życiem dwojga ludzi. Wyboru tego dokonuje społeczeństwo poprzez wirtualne głosowanie. Kompozytor jest wykonawcą woli społecznej. Na jego drodze staje tytułowy behawiorysta, który dzięki swoim wyjątkowym zdolnościom odczytywania ludzkiej psychiki i zamierzeń z zewnętrznych zachowań ma pomóc w przeciwdziałaniu zbrodniczym działaniom Kompozytora. Czy mu się jednak udaje? Książka pełna ciekawych elementów z zakresu behawiorystki, psychologii, etyki i prawa, a przy tym bardzo wciągający kryminał. Polecam.
           
Podróże małe i duże.

                21 stycznia wybrałam się po raz kolejny do Londynu. Tym razem po to by zwidzieć Natural History Museum. Swoją relację z wyprawy opisałam dla Was w tym poście. Musicie to zobaczyć, a jeśli macie możliwość sami wybierzcie się do Muzeum. Niezapomniane wrażenia gwarantowane. Ze sporym wyprzedzeniem kupiłam bilety na samolot, żeby mieć stuprocentową pewność, że już w maju szykują mi się wakacje. Wcześniejsze planowanie wyjazdów pozwala mi na zakup biletów w niższych cenach, a poza tym mam na co czekać i czas płynie mi znacznie szybciej. Na razie nie zdradzę dokąd się wybieram, jednak zapewne na blogu pojawi się relacja z tej podróży.

Learning English.
Źródło obrazka

                Nie przepuszczam żadnej okazji pod szlifowania angielskiego. Wybrałam się więc na spotkania Międzynarodowego Klubu J. Angielskiego w miejscu mojego zamieszkania. I byłam w szoku. Okazało się, że w jednym miejscu spotykają się ludzie m.in. z Japonii, Wietnamu, Chin, Syrii, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Hiszpanii, Belgii, Węgier, Kongo. Oczywiście inicjatorem zajęć są rodowici mieszkańcy  Wielkiej Brytanii, którzy przybliżają nam wiedzę o swoim kraju. Mega pozytywne doświadczenie. Jeśli mieszkacie w Wielkiej Brytanii i macie możliwość wybrania się na podobne zajęcia szczerze polecam.

A co poza tym u mnie?
             
                W tym całym natłoku organizacji miesiąca i zmian, zabrakło mi nieco czasu dla samej siebie, co zamierzam nadrobić w lutym. Relacja z lutego oczywiście już za miesiąc.

I dajcie mi koniecznie znać jaki był dla Was styczeń? Czy udało Wam się zrealizować już jakieś noworoczne postanowienia? Zrobiłyście coś dla siebie? Albo wybrałyście się na jakąś ciekawą wycieczkę? A może widziałyście jakiś dobry film, serial lub czytałyście książkę?
Na co czekacie w lutym?

Pozdrawiam Was cieplutko

                


Dziękuję za każdy like, udostępnienie lub komentarz - to bardzo dużo dla mnie znaczy, a także pozwala mi odnaleźć moje czytelniczki i odwiedzić ich blogi.

You Might Also Like

4 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU