Uwaga nowość!!! Maskara Bourjois Volume Reveal.

20:39:00

Witajcie Kochani !
                Dziś specjalnie na prośbę jednej z moich czytelniczek przetestowałam dla Was nową masakrę od Bourjois Volume Reveal. Oczywiście jak zawsze mam dla Was mnóstwo zdjęć, żebyście mogły przyjrzeć się temu cudeńku z bliska. A jest czemu się przyglądać J Gotowe? To zapraszam na post.


               

            Nowość od Bourjois kosztuje 7,99 funtów (drogeria Boots), także średnia półka cenowa. To co przyciąga uwagę to nietypowe, trójkątne opakowanie (prawidłowe określenie to chyba graniastosłup trójkątny :P) z małym lusterkiem z boku. Opakowanie czarne z różowymi napisami, o pojemności 8 ml. Lusterko wyposażone w „3-krotny zoom” stworzone jest specjalnie po to byśmy malując się mogły dostrzec każdą, nawet najmniejszą rzęskę. Powiem szczerze, że kształt opakowania mi odpowiada, przyciąga wzrok, jest czymś nowym i interesującym. Z samego lusterka raczej nie zrobię większego użytku, gdyż bardzo trudno jest mi się pomalować tuszem do rzęs, nie robiąc sobie przy okazji plam na oku, mając do dyspozycji jedynie dołączony gadżecik.  Kolor tuszu to głęboka czerń, zwana tutaj radiant black.



                Szczoteczka tuszu trafia za to idealnie w mój gust. Wygląda jak grzebyczek wyposażony w dwa rzędy ząbków, dość długi by za jednym pociągnięciem chwycić nawet najmniejsze rzęski. Ząbki grzebyczka są gęsto osadzone dlatego nawet jedno pociągnięcie wystarcza by pokryć włoski odpowiednią warstwą tuszu, od nasady rzęs aż po końce. Odpowiednią czyli dokładnie taką jaką trzeba aby je podkreślić, przedłużyć i subtelnie pogrubić. Dwie warstwy tuszu pozwalają uzyskać bardziej dramatyczny look. Szczoteczką łatwo się operuje. Sam tusz początkowo jest rzadszy i bardziej kleisty (wtedy jakoś lepiej mi go się używało, chociaż wiem, że większość osób ma problem z aplikacją świeżych tuszy), z czasem zaś podsycha (ale wciąż dobrze spełnia swoje zadanie).
                Efekt jaki uzyskujemy na rzęsach przerósł moje oczekiwania (a jak zapewne zauważyłyście jestem maniaczką tuszy do rzęs). Wyglądają bosko i idealnie. Nic im nie brakuje, a jednocześnie nie są przerysowane, ani ciężkie. Dla mnie bomba – klasyczny, perfekcyjny look, który możemy wzmocnić sięgając po eyeliner lub drugą warstwę tuszu, bądź postawić na naturalność i zostać przy jednej warstwie. Myślę, że posiadaczki rzadszych rzęs mogą być nieco zawiedzione, bo tusz nie daje typowego efektu ich pogrubienia. Za te z Was, które mają rzęski gęste i problemy z pokryciem ich maskarą bez sklejania włosków powinny być zachwycone. Wydłużenie rzęs nie jest jakieś spektakularne, powiedziałabym, że w sam raz. Tusz nie robi grudek i nie skleja rzęs.

Trwałość bez zarzutu. Tusz nie osypuje się w ciągu dnia, nie rozmazuje. Z demakijażem też nie miałam większych problemów.
Jak podoba Wam się efekt? Pochwalćie się maskarami jakie obecnie używacie.

Pozdrawiam serdecznie

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU