O wegańskiej diecie bezglutenowej w moim wykonaniu. Recenzja książki „Smakowita Ella” autorstwa Elli Woodward.

21:49:00

Witajcie Kochani :)

                Tym razem troszkę mniej kosmetyczny temat, a jednak zahaczający o tematykę urody, jeśli chcemy na temat spojrzeć wystarczająco szeroko. Zdrowe odżywianie ma przecież wpływ nie tylko na nasze zdrowie, dobre samopoczucie, ale również urodę i dobry wygląd. Szukając kulinarnych inspiracji, które mogłyby wspomóc moją walkę z niedoskonałościami cery trafiłam na książkę pt. „Smakowita Ella” brytyjskiej blogerki Elli Woodward. I…przepadłam. O tym czy bezglutenowa dieta wegańska jest droga, ile trwa przygotowanie potraw i czy jest to skomplikowane w niniejszym poście. Aha i o efektach również :) Zapraszam.



                Myślę, że każda dziewczyna borykająca się z problemem trądziku co najmniej raz w życiu przeszła przez rozmowę ze swoim lekarzem dermatologiem o zdrowej diecie. Nie będę już wspominać o milionie dobrych rad od znajomych, które gdyby wszystkie wcielić w życie skończyły by się tym, że nie jadłybyśmy zupełnie nic. Wszystkie porady skupiają się jednak na zasadzie eliminacji z diety wszelkich fast foodów, słodyczy, białego pieczywa. A gdyby tak zupełnie inaczej podejść do diety i zamiast eliminować zacząć wspomniane produkty zamienić zdrowymi ich odpowiednikami? Stworzyć pyszną pizzę na mące z komosy ryżowej, burgery z czarnej fasoli, słodycze z orzechów, daktyli, kakao i awokado (sic!). Takie nowe podejście proponuje nam Ella Woodward w swojej książce, dzieląc się z nami swoimi przepisami. Jej przepisom przyświeca jedna zasada – ma być prosto, szybko, zdrowo i pysznie. Dania w książce bazują na warzywach, owocach, orzechach, nasionach i naturalnych przyprawach. Są wegańskie, nie ma w nich cukru, glutenu ani alkoholu. Znajdziemy tu za to mnóstwo tzw. superfoods. Ale jak to wszystko ugryźć?
Książka ma liczne ilustracje pokazujące efekt końcowy gotowania :)

                Dla każdej osoby decydującej się na wypróbowanie takiego sposobu odżywiania najważniejsza jest chyba kwestia smaku i tego i się tymi potrawami „najemy”. W chwili gdy piszę ten post, mija mój 8 tydzień gotowania dań z książki i nie mogę powiedzieć, żebym była po nich głodna. Potrawy bazujące na komosie ryżowej, fasoli, „superchlebie” bądź pełnoziarnistym makaronie są bardzo sycące. Podobnie słodkie przekąski w których mamy orzechy. Dodatkowo spożywanie zdrowych smoothie daje nam uczucie sytości. Czy są smaczne? Dla mnie tak, a muszę przyznać, że nigdy nie byłam wielką fanką warzyw. Do gustu najbardziej przypadły mi zdrowe słodkości. Są przepyszne i wielokrotnie przygotowując je zastanawiałam się dlaczego tak wiele osób rezygnuje z nich, na rzecz „kupnych” słodyczy pełnych cukru, syropu glukozowo – fruktozowego, oleju palmowego. Świetnym przykładem może być domowy krem orzechowo czekoladowy. Własnoręcznie przygotowane masło z orzechów laskowych jest nieziemsko pyszne. Wystarczy odrobina wody, syropu klonowego i kakao aby mieć pyszne smarowidło na kanapkę. Zero cukru!!! Tymczasem na sklepowych półkach pełno jest smarowideł, mających w swoim składzie na pierwszym miejscu właśnie cukier! Aż trudno uwierzyć, że takie produkty reklamowane są jako odpowiednie dla dzieci.
Wracając do kwestii smaku jednak o dania według Elli pytałam o opinię znajomych i zdania w tej kwestii są podzielone. Myślę, że kobietom przypadną do gustu. Co do mężczyzn (zwłaszcza tych mięsożernych) mam spore wątpliwości. Z całą pewnością jednak przyciągają uwagę i jedząc tak przygotowane posiłki np. w pracy możecie spodziewać się miliona pytań o to co właściwie jecie.

Tutaj wyżej opisana sałatka w moim wykonaniu :) 
Wizja spędzania mniejszej ilości czasu w kuchni bardzo mi się spodobała, gdyż po prostu nie lubię gotować. W praktyce faktycznie przygotowywanie dań z książki nie trwa długo. Zależnie od potrawy przygotowanie dania zajmuje mi od 15 min do maksymalnie 1,5 godziny (gdy w grę wchodzi pieczenie). Początkowo oczywiście trzeba się nauczyć jak przyrządzać posiłki w nowej odsłonie, lecz nauka jest szybka, a w wielu nowych przepisach składniki i sposoby ich przyrządzania powtarzają się. Są także przepisy, które wymagają wcześniejszego przygotowania niektórych produktów np. namoczenia orzechów bądź komosy ryżowej, lecz trudno uznać ten czas za faktyczne gotowanie.
Moje ulubione danie z książki. Przepyszna komosa ryżowa :)

Kolejną z zasad Elli jest nietworzenie skomplikowanych, wieloskładnikowych przepisów, złożonych z produktów, które trudno dostać. Tworząc swój blog, a następnie książkę Woodward wyraźnie podkreśliła, iż stara się bazować na tych samych produktach w różnych daniach, z tej właśnie przyczyny, aby można było z nich zrobić wielokrotny użytek. Takie podejście jest także sposobem na oszczędzenie pieniędzy i czasu spędzanego na robieniu zakupów. W moim przypadku świetnie się to sprawdziło, pierwsze zakupy były sporym wyzwaniem, bo nie wszystkie produkty udało mi się znaleźć w zwykłym supermarkecie. Jednak po skompletowaniu większości produktów wielorazowego użytku, każde kolejne zakupy ograniczały się do zakupu świeżych warzyw i przypraw. I tu pojawia się kolejna wątpliwość, a mianowicie czy taka dieta jest droga? Niestety nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzią na to pytanie przede wszystkim dlatego, że nie wiem czy macie w domu sprzęt pozwalający dania przygotować, a mianowicie malakser i blender (ew. parowar, lecz to akurat da się obejść). Jeśli nie to nie będziecie miały wiele użytku z tej książki, gdyż bardzo wiele potraw tworzy się z ich użyciem. Jeśli tak, to jedynym sporym wydatkiem będą dla Was pierwsze zakupy, podczas których trzeba się zaopatrzyć we wspomniane wcześniej produkty używane w większości dań z książki. Każde kolejne zakupy to jak wspomniałam dokupowanie warzyw i orzechów.
Makaron z soczewicą i fasolą kidney.

A jak takie jedzenie wpływa na nasze zdrowie i urodę? Tym co dostajemy na początek jest porządne oczyszczenie organizmu, które trwa około tygodnia i wiąże się z …częstymi wizytami „tam gdzie król piechtą chodzi”. Jeśli nie jesteście przyzwyczajone do spożywania dużej ilości błonnika to możecie mieć problem z uczuciem wzdęcia i nabrzmiałego brzucha. U mnie niestety pojawił się także wysyp zamkniętych zaskórników na całej linii żuchwy L Ale ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Po pierwszym tygodniu zauważyłam, że mój brzuch jest bardziej płaski, a po miesiącu ważyłam mniej o 2 kg. Po 6 tygodniach udało mi się wcisnąć w jeansy, których jeszcze pół roku temu nie mogłam założyć. I to wszystko bez rezygnacji ze słodkich przekąsek, które uwielbiam. Moje paznokcie stały się twarde jak nigdy i rosną jak na drożdżach. Włosy są bardziej lśniące. Moja cera zmieniła się o 180 stopni i prawie zupełnie przestała się przetłuszczać (do tej pory była mieszana z mocnym świeceniem w strefie T). Oczywiście nie poradziła sobie jeszcze z początkowym wysypem, jednak zauważyłam znaczny spadek w pojawianiu się dużych, bolesnych, ropnych zmian. Musiałam także zmienić swoją pielęgnację, stawiając na produkty nawilżające (zamiast jak dotychczas złuszczające).  Być może za wcześnie jest jeszcze by o tym mówić, a jednak wspomnę, iż zauważyłam, że ta dieta wpłynęła u mnie regulująco na działanie hormonów kobiecych (z problemem borykam się od kilku lat), a także zniknął dokuczliwy ból jajników.  Cieszę się lepszym samopoczuciem, czuję, że mam więcej energii. I muszę przyznać, że … polubiłam gotowanie.
Słynny superchleb, swój upiekłam z mąki ryżowej.

Książkę polecam przede wszystkim weganom, wegetarianom, osobom chcącym wprowadzić trochę zdrowych dań do swojej diety, a także tym, którzy są otwarci na nowe doznania smakowe. Będzie także dobra dla wszystkich osób mających nietolerancję glutenu. Oczywiście zmiana sposobu odżywiania powinna być poprzedzona konsultacją z lekarzem, bądź dietetykiem, gdyż nie każdemu może wyjść na zdrowie.
Książkę „Smakowita Ella” zakupiłam w Świecie Książki, z 40% zniżką i zapłaciłam za nią ok. 25 złotych. Ma twardą oprawę, ok 250 stron, ok 100 przepisów, a także informację o używanych produktach.
Ella wydała także nową książkę pt. „Deliciously Ella Every Day”, którą również zakupiłam (cena 10 funtów, wersja anglojęzyczna, nie wiem czy jest dostępny polski przekład).
  Ella prowadzi także swój blog kulinarny - http://deliciouslyella.com/, który cieszy się ogromną popularnością.  Znajdziecie na nim mnóstwo przepisów całkowicie za darmo.

Dajcie mi znać co sądzicie o takim sposobie odżywiania? Czy znacie tą książkę i Ellę Woodward? A może macie inne godne polecenia książki kulinarne.
Pozdrawiam serdecznie


You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU