EFFACLAR DUO[+] i EFFACLAR K[+] w nowych wersjach. Czyli relacja z „gry w ruletkę” z moją cerą.

19:11:00

             W maju wspominałam Wam o moich 4 miesiącach pielęgnacji z kosmetykami Avène, z której byłam dość zadowolona. Oczywiście dość nie znaczy na 100 %, stąd też pomysł na wypróbowanie dwóch kosmetyków od La Roche Posay***.  Mowa o znanych i bardzo zachwalanych na niektórych blogach Effeclarach Duo [+]*** i K[+]***. O kosmetykach, których sam producent jest tak pewny, iż reklamuje je jako „prawdopodobnie ostatni krem przeciw niedoskonałościom jaki wypróbujesz (Duo+)”. Dziewczyny, które widziały mój wpis o korektorze Make Up For Ever zapewne wiedzą czego mogą się spodziewać, ale nie zapeszajmy. Moja przygoda z Effaclarami zaczęła się 23 maja, a skończyła wraz z końcem lipca. I w moim odczuciu wyglądała jak gra w ruletkę. Dlaczego? Jeśli chcecie poznać całą moją historię to czytajcie dalej.


                 

                Tym razem odwrotnie niż przy poprzednich wpisach zacznę od opisu mojej cery przed kuracją, gdyż jej stan w porównaniu ze stanem w jakim była, gdy startowałam z blogiem znacznie się polepszył (z czego byłam bardzo dumna).  Generalnie moja twarz nie wyglądała źle, ale było z czym walczyć. W dalszym ciągu trądzik w delikatniejszym wydaniu – dość liczne, niezbyt duże i widoczne, podskórne grudki na policzkach i brodzie, zaskórniki otwarte na całym nosie, przebarwienia po trądziku i moja zmora, jaką była wielka gula na skroni, która pojawiła (i trwała w najlepsze niezmieniona!!!) po płatkach Nip & Fab Extreme.  

Produkty jakie zastosowałam:
Effaclar Duo + (nowa wersja)
Effaclar K+ (nowa wersja)
Effaclar Purifying Cleansing Gel – próbka 50 ml
Effaclar Purifying Micellar Water – próbka 50 ml

Nim przejdę do treści jeszcze tylko krótko przypomnę (nim spadną na mnie gromy), że mieszkam w Wielkiej Brytanii i tego lata  nie uświadczyliśmy słońca praktycznie przez cały okres od maja do końca lipca, także nie miałam obaw związanych ze stosowaniem dermokosmetyków z linii Effaclar w okresie letnim. Gdybym mieszkała w Polsce zdecydowałabym się je wypróbować późną jesienią i zimą. 

Tydzień pierwszy.
W pierwszym tygodniu postanowiłam pójść na całość i zastosowałam Effaclar K na dzień, zaś Duo + na noc. Do mycia twarzy rano i wieczorem używałam żelu z linii Effaclar, zaś po umyciu przemywałam twarz wodą micelarną Effaclar.
Efekty były dla mnie niesamowite i przerosły moje oczekiwania. Zaskórniki otwarte zniknęły praktycznie po pierwszym dniu z Effaclarem K. Po nocy z Effaclarem Duo + zauważyłam rozjaśnienie przebarwień po trądzikowych, zmniejszanie podskórnych grudek, coś zaczęło też dziać się z gulą na skroni. Z dnia na dzień efekt był coraz lepszy. Zachwyciło mnie również działanie wody micelarnej, po której pory były zwężone. Z żelem się nie polubiłam. W przeciwieństwie do żelu Avène ten od La Roche Posay za bardzo wysuszał moją skórę.
Niestety moja skóra jest kapryśna i skutki uboczne też wystąpiły. Przede wszystkim uczucie suchości skóry i ściągnięcia, spotęgowanie zaczerwienienia na policzkach.

Tydzień drugi i trzeci.
W następnych tygodniach zdecydowałam się nieco zwolnić ze stosowaniem Effaclarów, postanowiłam również, że nie będę stosować Effaclaru K na dzień, gdyż znalazłam w sieci informację, że może on być fotouczulający. Stosowałam więc Effaclary K i Duo + (na przemian) wyłącznie na noc. Żel do mycia i płyn micelarny bez zmian.
I zaczęły się schody… Na mojej twarzy zaczęły się pojawiać wypryski. Po nocy z Effaclarem K białe, ropne wykwity, na szczęcie niezbyt duże i głębokie. Po nocy z Duo + w zależności od szczęścia: albo rano budziłam się z cerą wyglądającą lepiej, mniej widocznymi przebarwieniami i grudkami, albo był to smutny poranek z wielkim, głębokim, bolesnym, zielonym, ropnym wykwitem na policzku. Co ciekawe o identycznym skutku ubocznym (w tym samym miejscu nawet) stosowania Effaclaru Duo + przeczytałam na blogu Italiany. Początkowo po całej nocy wyskakiwał u mnie jeden taki wyprysk.
W dalszym stopniu widziałam też pozytywne efekty działania preparatów, czyli zupełny zanik otwartych zaskórników na nosie i większości grudek na policzkach i brodzie, zmniejszenie guli na skroni.

Tydzień czwarty i piąty.
Po dwóch poprzednich tygodniach stosowania Effaclarów moja cera nie wyglądała już tak dobrze jak przed terapią. Na obu policzkach miałam liczne ropne zmiany, jednak prawy policzek wyglądał znacznie gorzej. Delikatna skóra znajdująca się na ropnych zmianach łatwo ulegała uszkodzeniu i zdarciu przy oczyszczaniu twarzy szczoteczką soniczną Luna Mini (z której również cały przez cały czas terapii korzystałam), bądź nawet wycieraniu twarzy ręcznikiem. Zmiany bardzo trudno było ukryć makijażem nie radził sobie podkład, nie radził sobie korektor. Taki stan oczywiście negatywnie odbił się na moim samopoczuciu, postanowiłam jednak w dalszym ciągu korzystać z Effaclarów, naiwnie sądząc, że to być może jest ten moment oczyszczania się skóry o którym wspomina producent, który muszę wytrzymać, a dalej będzie tylko lepiej. Przez dwa kolejne tygodnie stosowałam tylko Effaclar K, na noc, 2-3 razy w tygodniu.
W dalszym ciągu widziałam o poranku skutki uboczne w postaci białych, ropnych wykwitów, nielicznych i niezbyt głębokich.
Jeśli chodzi o działanie samego Effaclaru K to oceniam je jako słabsze niż stosowany łącznie z Duo + (bądź sam Duo + o czym w dalszej części wpisu). Krem w dalszym ciągu świetnie radził sobie z otwartymi zaskórnikami na moim nosie, jednak z gulą na skroni nic się nie działo, podobnie z podskórnymi grudkami na policzkach i brodzie.
Żel i płyn micelarny bez zmian.

Tydzień od szóstego do jedenastego.

Widząc niezbyt porywające rezultaty działania Effaclaru K, powróciłam do Duo +. Produkt stosowałam na noc od 2 do 3 razów w tygodniu. Powróciłam do żelu Avène i wody termalnej Avène (gdyż próbki LRP już mi się skończyły).
Działanie Effaclaru Duo + na mojej cerze wyglądało jak totalna loteria. Rezultat wieczornej aplikacji był dwojaki :
Poprawa: gdy budziłam się ze znacznie mniej widocznymi przebarwieniami i zmianami ropnymi (również tymi spowodowanymi stosowaniem Effaclarów).
Pogorszenie: wstawałam rano i na mojej twarzy pojawiła się duża, bolesna, ropna, zielona zmiana, początkowo jedna, lecz z czasem było ich więcej. Wcześniejsze zmiany, nieraz ponownie nabrzmiewały ropą, topornie się goiły. Podczas stosowania wyłącznie Effaclaru Duo + na lewym policzku pojawiło się bardzo dużo zmian ropnych. Statystycznie  na 3 noce w tygodniu z produktem po dwóch z nich miałam nowe wypryski, po jednej widziałam poprawę. W dniu w którym obudziłam się z szóstką nowych dużych, bolesnych, głębokich, zielonych ropnych zmian, definitywnie zakończyłam swoją przygodę z tym specyfikiem.
Z pozytywnych efektów Effaclarowi Duo + zawdzięczam ostateczne pozbycie się guli na skroni. Zastosowałam na nią również płyn Affronis i szczęśliwie udało mi się pozbyć tego koszmarka z twarzy (pozostała niestety duża blizna). Z mojej buzi zniknęło także sporo podskórnych grudek, jak i przez cały praktycznie czas terapii nie miałam otwartych zaskórników na nosie.
Dziś jestem już miesiąc po odstawieniu tych preparatów. W czasie odstawienia na mojej twarzy nie pojawił się żaden nowy ropny wykwit stąd wiem, że była to sprawka Effaclarów. Zmiany na policzkach wywołane stosowaniem preparatów w znacznym stopniu się wygoiły, pozostały po nich jednak przebarwienia.
Bilans stosowania tych produktów w moim przypadku wypada na ich niekorzyść. Skóra twarzy wyglądała zdecydowanie lepiej przed niż po Effaclarach. Osobiście jeśli mogę mieć wybór to wolę mieć trochę otwartych zaskórników, podskórnych grudek i przebarwień, niż dokuczliwe, bolesne, głębokie ropne zmiany, pozostawiające po sobie duże przebarwienia. Z produktami wiązałam bardzo duże nadzieje dlatego tym bardziej mi przykro, że u mnie się nie sprawdziły. Więcej po nie nie sięgnę.
Nie mogę jednak powiedzieć, że są to produkty całkowicie złe. Bardzo doceniam pozytywne efekty, które mi przyniosły, a zwłaszcza pozbycie się bardzo uporczywej guli ze skroni, której nic nie ruszało. Nie wykluczam też, że u kogoś mogą się spisać dobrze i całkowicie odmienić cerę (nawet z dnia na dzień), bo i ten efekt u siebie zauważyłam w pierwszym tygodniu stosowania (i później przy Effaclarze Duo +). Ze względu jednak na moje doświadczenia nie mogę ich nikomu polecić.


***Recenzja tego kosmetyku przedstawia moją opinię i ma charakter wyłącznie informacyjny. Kosmetyki stosujecie na własne ryzyko uwzględniając potrzeby i wymagania Waszej skóry. Użycie każdego z produktów powinno się skonsultować z lekarzem, dermatologiem lub kosmetologiem.

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU