Uwaga nowość !!! Maskara Volume Million Lashes Fatale.

22:13:00


Witajcie Kochani !

                Zakupy, na które wybrałam się tuż przed samym wyjazdem wakacyjnym, poszerzyły moją kosmetyczną kolekcję o nowy produkt i znów jest to nowy tusz do rzęs.  Założyłam sobie, że nowej maskary nie będę kupować, dopóki nie wyczerpie wszystkich posiadanych przeze mnie produktów (a jest ich sporoooo : ) ), ale jak ujrzałam nowe dziecko L’oreal z serii Volume Million Lashes to najzwyczajniej w świecie nie mogłam się oprzeć. Jeśli tak jak ja kochacie tusze do rzęs i jesteście ciekawe tej nowości to zapraszam na wpis.

                Jak wspomniałam we wstępie maskara Fatale jest kolejną w serii L;oreal Volume Million Lashes. Jestem ogromną fanką tej właśnie linii tuszy do rzęs i mam z nimi dobre doświadczenia. Fatale, podobnie jak jej poprzedniczki, wyróżnia się kolorem opakowania, który określiłabym jako magneta. Kolor piękny, przyciąga uwagę kobiecych spojrzeń (choć ja czekam na tusz w buteleczce w kolorach różowego złota : )).    Tusz ma pojemność 9,4 ml, kolor czarny. Kosztowała 9,99 funtów (cena nowości, zapewne regularna cena będzie trochę wyższa).

                Szczoteczka tuszu jest szczególna, zbudowana jest w następujący sposób: pierwszy rząd : dwa wypustki – przerwa (odpowiadająca wielkością dwóm wypustkom) – dwa wypustki itd. Drugi rząd (znajdujący się powyżej i poniżej rzędu pierwszego): przerwa – dwa wypustki – przerwa- dwa wypustki itp. Mi to przypomina połączone ze sobą koła zębate. Oczywiście jest wyjątkowo zaprojektowana dla modelu Fatale szczoteczka, która jest zupełnie inna od pozostałych szczoteczek w serii.

                Sama maskara ma wszystkie dobre cech swoich poprzedników z linii Volume Million Lashes i w działaniu, zachowaniu na rzęsach i zmywaniu nie widzę dużej różnicy w porównaniu z np. Feline, o której pisałam tutaj. Tusz nie jest mokry, dlatego dużo łatwiej się go nakłada (w porównaniu np. do nowej maskary Maybelline o której pisałam tutaj), nie ciapie się i nie odbija na powiekach. Początkowo szczoteczka sprawiała mi trochę problemów i podobnie jak przy tuszu Falsies Push Up Drama (wpis tutaj) moje rzęsy wchodziły w szparki między ząbkami szczoteczki i sklejały się, tworząc dziwny (choć nietypowy) efekt kępek kilku rzęs. Pod spodem znajdziecie zdjęcie z jednym okiem pomalowanym w ten właśnie sposób, drugim bez tuszu. Przy okazji można zobaczyć jak bardzo użycie maskary powiększa oko.

Przy odrobinie wprawy dzięki nietypowej szczoteczce możemy uzyskać fajny look, który nazwałabym zalotnym, dziewczęcym. Osobiście nazwa maskary Fatale kojarzy mi się z dramatycznym lokiem, bardzo wyraźnymi, długimi, pogrubionymi rzęsami prezentującymi się jak sztuczne i w tym sensie może być myląca, gdyż tusz tak mocnego efektu nie daje. Na mój gust do produktu bardziej pasowałaby nazwa Flirty.


Znacie tą maskarę? Skusiłybyście się? Podoba Wam się efekt? A może macie swoją ulubioną maskarę godną polecenia lub też taką, którą chciałybyście wypróbować? Podzielcie się w komenatarzach, chętnie poznam Waszą opinię J Gorącą dziękuję za każdy like bądź udostępnienie, to bardzo dużo dla mnie znaczy.


Pozdrawiam
Joanna


               


                  

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU