Make Up For Ever Full Cover – korektor idealny?

17:09:00

Witajcie Kochani J

Ostatnio temat kamuflowania niedoskonałości na twarzy stał mi się niezwykle bliski, bowiem moja cera, poddana nowej pielęgnacyjnej próbie (o której napisałam tutaj) stała się okropnie kapryśna. Głównym celem dla mnie było znalezienie korektora, który zamaskował by wszelkie niedoskonałości na twarzy, w dalszej zaś kolejności myślałam o stosowaniu go pod oczy.  Wybierając korektor starałam się znaleźć taki, który: idealnie wszystko zakrywa, jest długotrwały i się nie ściera w ciągu dnia, stapia się ze skórą i jest niewidoczny. Po namyśle postawiłam na jeden ze „świętych grali”(jak to zasłyszałam na YT) czyli Make Up For Ever Full Cover. Jak się sprawdził i czy to naprawdę taki hit?
           Opakowanie:
Korektor Make Up For Ever zakupiłam w sieci drogerii Sephora. Produkt zapakowany jest w czarny kartonik, wewnątrz mamy plastikową tubkę o pojemności 15 ml.  Wygląd kosmetyku bardziej wskazuje na markę profesjonalną, niż luksusową, jest oszczędny, prosty, przyjemny dla oka. Tutaj skład produktu.


 Kolor jaki zakupiłam to nr 6. Do wyboru mamy 12 kolorów - tutaj, jednak dla dziewczyn z jasną karnacją przydatnych może być 5 do 6 (co i tak jest dużym wyborem jak na korektor).
          Konsystencja, krycie i wydajność:

Korektor jest bardzo gęsty, zbity, bogaty, mocno napigmentowany. Bardzo ładnie przyczepia się i trzyma się skóry twarzy, a także cienkiej skóry pod oczami. Dobrze się aplikuję, dobrze rozciera, chociaż odrobinę lepiej gdy z tubki nałożymy go najpierw na palce i rozgrzejemy między nimi, a dopiero następnie wklepiemy pod oczy lub na niedoskonałości. Tutaj wspomnę jeszcze, że opakowanie w postaci tubki jest po prostu genialne, wygodne, higieniczne i przemyślane pod kątem użytkownika - delikatnym naciśnięciem możemy łatwo wydobyć pożądaną ilość produktu. Z pełnym przekonaniem muszę powiedzieć, że jest to najbardziej wydajny produkt jaki obecnie posiadam – wystarczy wycisnąć ilość odpowiadającą wielkością główki zapałki, aby pokryć produktem obszar pod oczami. Odrobinka wystarczy do zakrycia niedoskonałości cery. Pod oczy wklepuję korektor palcami, a następnie BB Micro Mini lub też specjalnym pędzelkiem do korektora. Na niedoskonałości specjalnym malutkim, precyzyjnym pędzelkiem z syntetycznego włosia. Krycie jakie zapewnia korektor jest bardzo dobre, lecz np. na większe lub czerwone niedoskonałości należy nałożyć dwie warstwy, żeby ukryć wszystko.

Trwałość:

W ciągu dnia korektor trzyma się na skórze bardzo dobrze, nie znika z twarzy, nie ściera się, nie przemieszcza. Jestem pod dużym wrażeniem trwałości tego produktu, bowiem mam cerę mieszaną, która czasem przetłuszcza się bardzo mocno w strefie T i nawet mimo tego, po powrocie do domu dalej widzę korektor na swoim miejscu. Korektor nie ściera się i nie znika nawet z wypukłych wyprysków, na których trwałość tego typu produktów jest zawsze najsłabsza.

            Minusy:

Jeśli chodzi o stosowanie go pod oczy to w moim przypadku, przy dłuższym stosowaniu, zauważyłam wysuszanie skóry. Korektor stosuje wraz z kremem Khiel’s Avocado Eye Treatment , o którym pisałam tutaj i myślę, że być może krem jest zbyt mało nawilżający.
Niestety produkt ten ma jeden bardzo poważny minus, a mianowicie ciemnieje na twarzy w miarę noszenia. Jak wspomniałam powyżej zakupiłam kolor nr 6, a zdecydowałam się na niego pod wpływem namowy ekspedientki drogerii. Dziś bardzo żałuję tej decyzji, bowiem kolor ten, mimo, iż w momencie nakładania prawie idealnie stapia się z podkładem, już po kilku minutach staję się ciemniejszy, widoczny na skórze, prześwituje przez podkład L Mimo, iż jestem zachwycona jego działaniem, to nie mogę korzystać z produktu, gdyż wygląda po prostu źleL Wszystkim dziewczynom, które zdecydują się na zakup tego produktu gorąco polecam wybranie się do drogerii najlepiej bez makijażu, wypróbowanie na twarzy wszystkich spośród jasnych kolorów w jakich dostępny jest korektor i odczekanie z produktem na twarzy ok. 15 – 20 minut, zobaczenie jego kolorów w świetle dziennym i po utlenieniu się kosmetyku, a dopiero wówczas podjęcie decyzji o zakupie. Wiem, wiem, że teraz nie jedna z Was myśli o tym, że niekiedy pracownicy drogerii patrzą na nas podejrzanie, albo od razu przy wejściu już wiedzą jaki produkt w jakim kolorze jest dla nas najlepszy. Ja jestem żywym przykładem na to, że nie wszyscy doradcy są dobrzy, warto być asertywnym i po prostu podziękować za pomoc, niż skończyć z produktem (za prawie dwie stówki dodam!), którego nie będziemy miały jak wykorzystać.
Po kolei: 1. twarz bez żadnego produktu, 2. bezpośrednio po aplikacji - korektor wygląda prawie idealnie, 3. po 5-10 min. od aplikacji - korektor ciemnieje na twarzy, 4. tutaj zdjęcie po ok. 11 godzinach od aplikacji - korektor całkowicie widoczny, jednak nadal pozostał na swoim miejscu i kryje to co trzeba. 

Sytuacja podobna jak na zdjęciu powyżej: 1. twarz bez żadnego produktu, 2. bezpośrednio po aplikacji korektor i podkład, 3 po ok. 11 godzinach od aplikacji.
Cena:

Korektor MUFE nie był tani, zapłaciłam za niego 169 zł, co jednorazowo jest sporym wydatkiem. Biorąc jednak pod uwagę jego świetną jakość, wydajność i 12 – sto miesięczną trwałość uważam, że to dobra inwestycja i warto go zakupić. Gorąco zachęcam wszystkie dziewczyny, poszukujące mocnego krycia, żeby zainteresowały się tym produktem.

            Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania w temacie tego korektora, gdyż nadal waham się nad zakupem innego koloru. Czy macie korektor od MUFE? Jaki kolor wybrałyście? A może macie godne polecenia, mocno kryjące produkty tego typu? Czy macie podobne doświadczenia z obsługą w drogeriach i jak sobie z tym radzicie?

Pozdrawiam serdecznie.

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU