Uwaga nowość – matowa pomadka w płynie od Sleek Matte Me.

21:28:00

              Wyszukiwanie nowości rynkowych, zwłaszcza tych dotyczących najbardziej gorących trendów sezonu, a następnie dzielenie się wiedzą o nich z Wami to jedno z moich ulubionych zajęć. Niesłabnącym zainteresowaniem cieszą się matowe pomadki. Ja cały czas poszukuje takiej która byłaby idealna dla mnie – czyli dawała matowy, długotrwały, niewysuszający ust efekt. Tym razem znów znalazłam dla Was nowość od firmy Sleek – matowa pomadka w płynie Matte Me pojawiła się w sześciu nowych, intrygujących kolorach. Jeśli chcecie wiedzieć jakie to kolory i który z nich wybrałam dla siebie, a także poznać moje pierwsze wrażenia na temat produktu Sleek to zapraszam.


                Moje zakupy kosmetyczne dalej w toku i nie byłabym sobą gdybym przeszła obojętnie obok matowej pomadki w płynie od Sleek. Marka Sleek proponuje nam płynną pomadkę, która za jednym pociągnięciem aplikatora pokrywa usta intensywnym kolorem. Nie dajcie się zwieść początkowemu blaskowi i kleistej konsystencji. Matte Me wysycha na ustach, dając totalnie matowe wykończenie. Uwaga kolor pomadki po wyschnięciu może się nieco różnić od tego jako zobaczycie bezpośrednio po aplikacji. A mówiąc o kolorach Matte Me ma 12 odcieni wśród których znajdziecie: róże, czerwienie, wina. Najnowsze sześć to:  

1. IN BIRTHDAY SUIT – brudny róż, bardzo bezpieczny kolor nadający się na co dzień,
2. IN BITTERSWEET – brzoskwiniowy róż,
3. IN FIRED UP – ognista, seksowna czerwień,
4. IN OLD HOLLYWOOD – ciemna czerwień,
5. IN SHABBY CHIC – słodki róż,
6. IN VINO TINTO – ciemne, czerwone wino.
           Mnie osobiście zaskoczyły nowe kolorki od Sleeka, bowiem w przeciwieństwie do powszechnego, letniego trendu proponującego nam intensywne, żywe, niekiedy neonowe kolory Sleek postawił na barwy typowo jesienne, przygaszone, mroczniejsze. Wynika to pewnie z tego, że pierwsze odcienie z serii były właśnie takie typowo letnie, także jeżeli szukacie kolorów intensywnych to znajdziecie je w starszych odcieniach Matte Me.
                 Ja dla siebie wybrałam odcień „In vino tinto” – bardzo mocnego, ciemnego, czerwonego wina. Odcień zdecydowanie bardziej jesienny, ale i nadający się na wieczór. Widzę go w uwodzicielskim makijażu z czarnym eyelinerem na oku. Kolor ten był jednym z najbardziej trendy poprzedniej jesieni i zimą. Zwłaszcza w matowym wydaniu. Obecnie w sklepach jest najbardziej popularny.





               Jeśli chodzi o pomadkę, to zacznę od opakowania. I zacznę negatywnie bowiem bardzo, ale to bardzo nie podoba mi się, że pomadka nie jest zafoliowana, ani nie ma żadnego zabezpieczenia (np. taśmy, kartonika lub naklejki) przed otwarciem jej w sklepie. To najszybsza droga, żeby nieświadomie kupić produkt, który był otworzony w sklepie, albo co do którego nie możemy mieć pewności, że był otworzony sklepie. Absolutnie jestem na nie i w mojej ocenie ten mały szczegół jest do poprawki. Uważajcie na to sięgając po Matte Me lub zamówcie kosmetyk on line. Opakowanie pomadki jest plastikowe, porządne, aplikator – materiał z włoskami, dość precyzyjny. Zapach niewyczuwalny.

Moje pierwsze wrażenia:

Pomadka nie jest najłatwiejszym z produktów, dlatego sądzę, że osoby niezbyt doświadczone z makijażem mogą mieć z nią problem przynajmniej na początku. Do pokrycia ust wystarcza jedna warstwa, jednak pomadka wysycha dość szybko i ciężko dokonać poprawek, bądź dołożyć produkt w brakujących miejscach. Przed nałożeniem doradzam zrobić porządny peeling ust, gdyż produkt wyeksponuje wszystkie suche skórki i co gorsza podkreśli je na kolor wyglądający jak czerń! Pigment produktu jest mocny, a trwałość tak dobra, że trudno zmyć tą pomadkę z ust, a może zdarzyć się tak, że w niektórych miejscach pozostaną nam plamki koloru. Niestety odczuwalne jest wysuszanie ust. Plusy są takie, że kolor jest długotrwały, po wyschnięciu ciężko go ruszyć, intensywność zachowuje przez cały czas noszenia (z wyjątkiem jedzenia i picia). Będę ją testować dalej i dam znać jak się będzie sprawować.

Jestem ciekawa jakich matowych pomadek używacie? Jakie kolory lubicie? Co sądzicie o nowych kolorkach od Sleeka? Wybrałybyście coś dla siebie?

Pozdrawiam serdecznie.

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU