Rzęsy po same brwi - najtańsza odżywka/serum do rzęs - L'biotica Active Lash.

13:54:00

Po raz już 3 sięgam po odżywkę do rzęs na bazie bimatoprostu. Do tej pory wypróbowałam już dwa sera wspomagające wzrost rzęs i przyrost był na tyle spektakularny, że ludzie dosłownie zaczepiali mnie na ulicy żeby zapytać o to co stosuję na rzęsy. Z czasem jednak odżywki zaczęły mnie podrażniać i zrezygnowałam z nich. Stosując odżywki zawierające składniki naturalne, nigdy nie osiągniemy jednak rezultatów jakie gwarantują nam te z bimatoprostem (nawiasem mówiąc wiele osób nie mających pojęcia o bimatoproście, niesprawiedliwie ocenia, dobre swoją drogą odżywki oparte na naturalnych składnikach, bo nie powodują wzrostu rzęs -co za absurd!). Tym samym z myślą o lecie znów sięgam po odżywkę do rzęs zawierającą omawiany składnik. Przy mojej 3 próbie sięgam po odżywkę L'biotica*** - najtańszą z odżywek jaką obecnie udało mi się znaleźć na rynku (znalazłam też kilka tańszych na Aliexpress ale raczej się nie odważę na test :P) - skoro cały sekret wzrostu rzęs tkwi w bimatoproście to po co przepłacać?



Nim jednak opowiem Wam o odżywce kilka słów ostrzeżenia o tym czym jest tajemniczy składnik o którym mowa – bimatoprost. A tutaj odsyłam do bloga, na którym fajnie i rzeczowo wyjaśniono działanie odżywek oraz skutki uboczne ich stosowania – klik klik.

A tutaj filmik o tym co może się zdarzyć podczas stosowania takich odżywek, dla przestrogi.

Jeśli o mnie chodzi to dotychczas pojawiły się takie skutki uboczne:

- zmęczenie oczu, uczucie niewypoczęcia oka o poranku, piasek pod powiekami,

- zaczerwienienie górnej powieki w miejscu rośnięcia rzęs,

- jedna rzęsa wyrosła mi ok 3 mm powyżej normalnej linii rzęs (Uwaga!!! Włoski mogą wyrosnąć wszędzie gdzie zaaplikujemy odżywkę),

- osłabienie, a następnie nadmierne wypadanie rzęs po zakończonej kuracji.

I na koniec muszę jeszcze wspomnieć o tym co strasznie mnie denerwuje - czyli w mojej ocenie niebezpieczne "dobre rady" związane ze stosowaniem tego typu produktów:

- na youtube znalazłam filmik (celowo go tutaj nie zamieszczam, bo nie chce zachęcać do takich praktyk), w którym pewna pani opowiada o tym jak stosowała krople na jaskrę - Lumigan, zakupione nie do końca legalnie w Internecie, na porost rzęs. Nic nie wstrząsnęło mnie tak bardzo jak ten filmik. Po pierwsze uważam, że zakup leków w Internecie (zwłaszcza tych, na które w aptece potrzebujemy recepty), to totalna głupota. Nigdy czegoś takiego nie zrobiłam i jedynie podejrzewam, że żadna działająca zgodnie z prawem apteka internetowa, nie podjęłaby się realizacji takiego zamówienia. Po drugie wiele można poświecić dla urody, ale czy warto ryzykować swoje zdrowie i wzrok, dla 5 mm dłuższych rzęs, którymi będziemy się cieszyć 3 mc? Nie sądzę.

- nakładanie kilku warstw odżywki w celu przyspieszenia wzrostu rzęs - bezsensowna porada, za to nagminna w Internetowym świecie blogów i vlogów. Nawet jeśli dzięki niej rzęsy wyrosną o kilka dni szybciej (w co wątpię), to po co ryzykować dostanie się nadmiaru odżywki do oczu? Żeby wyrosły nam na gałce ocznej? Nie dziękuję. Wolę stosować jedną cienką warstwę.

Opis:
No to przechodzimy do opisu odżywki L'biotica. Zakupimy ja w kartonowym opakowaniu, wewnątrz którego mamy pudełeczko biżuteryjne, rozkładane i zamykane na magnes, co bardzo mi się podoba. Dzięki temu mogę trzymać moją odżywkę tuż przy łóżku, w ładnym opakowaniu. Nie wiem czy opakowanie będzie zawsze tak wyglądać, bowiem mam odżywkę z serii limitowanej. Zapas odżywki jaki dostajemy to 3,5 ml. Wygląda ona zupełnie jak tusz do rzęs. Aplikator ma kształt cieniutkiego pędzelka do malowania kresek. Konsystencja serum przypomina eyeliner w płynie, a zapach jest chemiczny ale delikatny.



Skład:


Aqua – woda, Pentylene Glycol - glikol pentylenowy, substancja nawilżająca, Glycerin – gliceryna, hydrofilowa substancja nawilżająca, wykazuje zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu ułatwia transport innych substancji w głąb skóry, Hydroxyethylcellulose – hydroksyetyloceluloza, zagęstnik, Panthenol – pantenol, prowitamina B5, humektant, Bimatoprost – bimatoprost, informacje powyżej, Arginine – Arginina, aminokwas, ma działanie łagodzące i kojące skórę, bierze udział w syntezie kolagenu, Hydrolyzed Keratin - hydrolizat keratyny, Lactic Acid -  kwas mlekowy.


Co obiecuję producent?


„Serum ActiveLash, pobudzające wzrost rzęs, to skuteczna i bezpieczna odżywka, która sprawi, ze Twoje rzęsy będą bajecznie długie, gęste i wzmocnione. Aktywny składnik serum stymuluje szybszy wzrost rzęs, skutecznie zapobiega ich wypadaniu oraz wydłuża fazę ich wzrostu, pozwalając uzyskać spektakularny efekt pięknych, wydłużonych i naturalnych rzęs już po ok. 30 dniach regularnego stosowania. 

EFEKT:
 - Długie, gęste i mocne rzęsy
 - Zregenerowane i odżywione brwi
 - Pierwsze efekty już po 4 - 5 tygodniach

Activelash L’biotica – rewolucyjne wydłużenie i zagęszczenie rzęs

Dodatkowe substancje aktywne ActiveLash:
Keratyna -  dodatkowo wzmacnia rzęsy, zwiększając ich objętość oraz wytrzymałość
Panthenol - wpływa na regenerację i odżywienie struktury włosa
Arginina - pobudza rzęsy do naturalnego wzrostu 

Pędzelek typu eye-liner, z naturalnego włosia, ułatwia precyzyjną aplikację u nasady rzęs”. (Cytat ze strony: https://lbiotica.pl/lbiotica-active-lash,58,pl.html). Mnie osobiście razi w tym opisie brak nazwania rzeczy po imieniu. Każda w miarę ogarnięta osoba wie jaki jest składnik aktywny serum odpowiadający za wzrost rzęs, a jednak próbuje się to obejść.

Jakie są moje oczekiwania:

Liczę na przede wszystkim wzrost rzęs i ich spektakularny wygląd, zagęszczenie, wydłużenie i pogrubienie. Po dotychczas stosowanych odżywkach moje rzęsy wyglądały dosłownie jak sztucznie przedłużone 1:1. Mam też nadzieję, że odzywka mnie nie podrażni i nie będzie na tyle uciążliwa w stosowaniu, że będę musiała tak jak poprzednio porzucić kuracji.    

Czas testu:

Odżywkę zaczęłam stosować 23 kwietnia. Pierwsze efekty powinny być widoczne już po miesiącu.

Cena:

ok 35 zł.

Dostępność:

Odżywkę można zakupić w aptekach - internetowych i stacjonarnych.

Moje pierwsze wrażenia:

Odżywkę nakładam jedna, cienką warstwą przy linii rzęs, wyłącznie na noc i dosłownie minutę przed zamknięciem oczu przed snem. Raz dziennie. Zawsze na czystą i suchą powiekę
u nasady górnych rzęs.  Jak na razie brak skutków ubocznych z wyjątkiem uczucia zmęczenia oczu. Widzę też, że rzęski trochę odbiły, a jedna z nich na środku powieki już jest o jakieś 2 mm dłuższa od pozostałych.


Mam nadzieję że zajrzyjcie do mnie za miesiąc żeby zobaczyć pierwsze efekty.

A Wy jaką odżywkę do rzęs stosujecie? Bądź stosowałyście? Podzielcie się opiniami. Przy okazji zapraszam do śledzenia mnie na facebooku, instagramie, bloglovin i pintrestcie ikonki w pasku bocznym.

***Recenzja tego kosmetyku przedstawia moją opinię i ma charakter wyłącznie informacyjny. Kosmetyki stosujecie na własne ryzyko uwzględniając potrzeby i wymagania Waszej skóry. Użycie każdego z produktów powinno się skonsultować z lekarzem, dermatologiem lub kosmetologiem.

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU