Nowość. Czy warto zainwestować w zestaw do strobingu MUA Luxe Strobe and Glow?

21:18:00


Ostatnio na angielskim rynku pojawił się nowy kosmetyk wyprodukowany przez markę Makeup Academy – zestaw do rozświetlania pod nazwą Strobe and Glow. Zestaw pochodzi z serii MUA Luxe. Jako, że produkt jest niedrogi szybko trafił do mojej kolekcji i...mnie zaskoczył. O tym w jaki sposób przeczytacie w tym wpisie.

Zacznijmy jednak od opisu tego produktu. Kosmetyk kupujemy w zafoliowanym plastikowym opakowaniu. Folia to dla mnie ogromny plus, bowiem absolutnie nienawidzę sytuacji w której widzę albo na półkach w sklepie albo co najgorsze wśród moich zakupów otworzony ówcześnie kosmetyk. A uwierzcie mi tutaj w Wielkiej Brytanii jest to istna plaga:(  Zestaw znajduje się w plastikowym opakowaniu zamykanym na zatrzask/przycisk, dzięki czemu łatwo się go otwiera. Wygląd kosmetyku jest bardzo luksusowy, jednak jeśli przyjrzymy się bliżej odnotujemy, że plastik z jakiego jest wykonany nie zachwyca jakością. Wewnątrz opakowania mamy dwa rozświetlacze pudrowy i kremowy, a także małe lusterko. Całość prezentuje się bardzo pozytywnie jak na kosmetyk w tak niskiej cenie.

Oba rozświetlacze prezentują się bardzo ładnie w opakowaniu – patrząc na kremowy widzimy taflę błysku, pudrowy zaś to jasny puder w kamieniu z zawartością bardzo drobno zmielonych drobinek. Bardzo podoba mi się też to, że ten kremowy znajduje się pod pudrowym, który wystarczy lekko unieść. Tym samym kosmetyk jest kompaktowy i funkcjonalny. Oba kosmetyki na skórze wyglądają bardzo subtelnie, dają delikatny blask i rozjaśnienie.

Początkowo byłam zawiedziona oświetlaczem w pudrze, gdyż blask jaki daje jest mało wyraźny. Potem jednak stwierdziłam, że zamysłem twórców MUA Strobe & Glow było stworzenie mieszanki jasnego pudru z rozświetlającymi drobinkami, przy czym zadaniem pudru będzie utworzenie na skórze jasnej, pudrowej warstwy zaś mikro drobinki są odpowiedzialne za subtelne rozświetlenie. Gdy zmieniłam kolor podkładu na ton ciemniejszy (z koloru 51 light vanilla na 52 vanilla - podkład Bourjois Healthy Mix) rozświetlacz stał się bardziej widoczny na twarzy i musze uczciwie przyznać, że z takim efektem rozświetlenia jeszcze się nie zetknęłam (a przerobiłam już sporo produktów do rozświetlania). Miałam wielkie nadzieje także, że kosmetyk sprawdzi się do rozjaśniania obszarów twarzy pod oczami w sferze trójkąta pomiędzy okiem a nosem, stosowany podobnie jak zwykły, jasny puder. Niestety tutaj mnie zawiódł na całej linii, gdyż krycie ma słabe, straszliwie wręcz podkreśla pory i niedoskonałości i znika po jakiś 2-3 godzinach. Oceniając jego trwałość jako rozświetlacza na kości policzkowe musze stwierdzić, że jest średnia, w ciągu dnia nosi się ok, ale zdecydowanie warto zrobić poprawkę po kilku godzinach. Ogólnie moim zdaniem nadaję się wyłącznie do pracy, gdy nie możemy sobie pozwolić na mocny błysk na twarzy, a chcemy ją mocniej wykonturować.
Zdjęcie bez lampy pod światło

Zdjęcie z lampą

Gdy sięgnęłam po rozświetlacz w kremie również się rozczarowałam. Blask owszem lepszy od poprzednika i przetrwał na mojej twarzy cały dzień,  jednakże kosmetyk jest tłusty i rozpuszczał zarówno podkład jak i puder. Nie mam pomysłu jak używać ten kosmetyk.
Produkt oceniam jako średniak, bowiem jak pisałam powyżej efekt jaki daje uważam za ciekawy i nietypowy, no i można z niego mieć użytek przy makijażu do pracy. Kosztuje on 5 funtów (ja kupiłam w promocji w Superdrug za 4 funty) i powiem szczerze za tą cenę możemy znaleźć mnóstwo lepszych produktów, które będą rozświetlać nasza buzie. Jasnych pudrów również, lepiej kryjących i bez drobinek.  Mój kolor to Pearl Gold i uważam, że nie przypadnie on do gustu żadnej osobie o bardzo bladej lub bladej cerze, bo po prostu nic nie będzie widać.

A Wy czy znacie ten produkt? Czy stosowałyście coś od MUA? A może znacie inne rozświetlacze w niższej cenie?
Pozdrawiam

You Might Also Like

1 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU