Najnowsza i najpiękniejsza paleta cieni Makeup Revolution – Fortune Favours the Brave – edycja limitowana.

19:55:00

Przy okazji wpisu o najnowszej czekoladce od Makeup Revolution London - klik klik - wspomniałam, że to nie będzie koniec jeśli chodzi o najnowsze paletki MR. W moim koszyku znalazła się także paletka z limitowanej edycji stworzona przez brytyjską blogerkę Jane Cunningham BritishBeauty Blogger - Fortune Favors the Brave. Od razu przyszło mi na myśl, że marka powinna pokusić się o stworzenie limitowanej paletki przy pomocy którejś z polskich blogerek - byłoby miło ;), a efekty pewnie by nas powaliły na kolana. Ale kończymy z marzeniami i przejdźmy do opisu paletki, bo jest o czym opowiadać.


Paletka Fortune Favors the Brave wyróżnia się na tle innych palet MR złotym, luksusowym opakowaniem, większym od innych od MR. Za tym idzie oczywiście większa ilość i różnorodność cieni wewnątrz. To co mi się najbardziej spodobało w tej paletce to dobór cieni, ich kolorki oraz niespotykane cienie marmurkowe. Dobrym krokiem jest także zastąpienie typowych dla MR pacynek dwustronnym pędzelkiem.

Nim o kolorkach cieni, jeszcze wzmianka o samej palecie. Zakupimy ją w złotym, tekturowym opakowaniu. Podobnie jak przy Chocolate Vice z tyłu opakowania mamy zdjęcie wszystkich cieni w paletce. Jak wspomniałam powyżej FFtB różni się ona od pozostałych palet cieni MR przede wszystkim wielkością - jest nieco większa od czekoladek, jednak uwaga na stronie producenta wygląda na większą niż jest w rzeczywistości. Pomieści większą ilość cieni - 30 sztuk, których pojemność jest za to mniejsza niż w innych paletkach MR jakie mam. Sama paleta jest wykonana z plastiku, o kolorze złotym. Plastik ten ma lepszą jakość niż w przypadku  pozostałych palet MR. Wewnątrz paletki mamy duże lusterko, które może okazać się bardzo przydatne podczas wykonywania makijażu. Ogólnie Fortune Favours the Brave prezentuje się ślicznie i znacznie bardziej luksusowo.


Jeśli chodzi o wybór cieni w palecie, leżało to w gestii Jane (BritishBeauty Blogger), która stworzyła uniwersalną paletę cieni dla każdej kobiety. Paletka zawiera wyjątkowo dobrane cienie : zarówno jasne jak i ciemne kolory, zimne i ciepłe odcienie, cienie matowe i perłowe. Potrafię sobie wyobrazić zarówno młode dziewczyny jak i dojrzałe kobiety cieszące się tą paletka przy codziennym makijażu. Łatwo też zobaczyć ją jako narzędzie do stworzenia uwodzicielskiego, wieczorowego smoky.


Dwa pierwsze, górne rzędy - jeden cień z góry, drugi z dołu.
Dwa dolne rzędy bez 4 ostatnich ciemnych cieni.
4 ostatnie ciemne cienie.

Kolorki:
Glimmer – perłowy, z malutkimi drobinkami złoty beż,
Buffer – matowy ciepły brąz,
Peachy – perłowa, z maleńkimi drobinkami brzoskwinka,
Hope – perłowy, z maleńkimi drobinkami, jasny, zimny brąz,
Fortune- perłowe, stare złoto,
Skylight – marmurkowy, matowy ciemny błękit ze złotymi drobinkami,
Transformer – matowy, intensywny cień o kolorze pomiędzy ciemnym błękitem, a morską zielenią,
Midnight Rainbow – perłowy, granatowy z maleńkimi drobinkami,
Ice Cloud – biały, perłowy,
Golden Coins – marmurkowy, złoty,
Cashmere – matowy, zimny, średni brąz,
Tip Top – matowy, ciemny, brudny beż,
Yes plese – perłowy brąz – beż
Green Machine – perłowa, zgniła zieleń ze złotymi drobinkami, marmurkowy,
Smoothie – delikatna, matowa zgniła zieleń,
Caffeine Fix – piękny, kawowy ciepły brąz, matowy,
Latte – ciepły beż, matowy,
Pink Diamond – perłowy, jasny róż,
Creme- kremowy, matowy,
Drama Queen – matowa, oberżyna,
Lonely Planet – najpiękniejszy cień w paletce granat z czerwonymi drobinkami,
Blacqua – czarny, matowy, bardzo intensywny,
Soft – jaśniutki beż, matowy,
New World – marmurkowy, perłowy, rozświetlający, jasno złoty,
Favour – perłowy, piękny, brudny róż,
Sunset Hour – perłowy, delikatny miedziany,
Super Gold – marmurkowy, miedziano – brudno złoty,
Winning – średni fiolet, matowy,
Brawe – Bardzo ciemny, brudny fiolet, matowy,
The Revolution – perłowa, z maleńkimi jasnymi drobinkami, oberżyna.

Jakość cieni jest dobra, podobna do innych palet cieni MR, jednak niektóre, zwłaszcza jasne cienie są w moim odczuciu mniej napigmentowane. Moje serce podbiły cienie marmurkowe. Wszystkie one (z wyjątkiem białego ze złotem) dają piękny efekt koloru z maleńkimi drobinkami innego koloru lub blasku (np. granatowy z czerwienią Lonely Planet). Efekt jest bardzo subtelny i nie wiem czy będzie dobrze widoczny na zdjęciach. Natomiast kolorek biało - złoty miesza się tworząc świetlisty beż przypominający rozświetlasz z paletki Laury Mercier o którym pisałam tutaj. Bardzo intensywne są ciemne odcienie - na zdjęciach na osobnym zdjęciu – do gustu przypadła mi zwłaszcza czerń (Blacqua) i oberżyny (Drama Queen matowa i The Revolution – matowa z drobinkami). Jeszcze na koniec o pędzelku dołączonym do palety. Jest to naprawdę poręczny dodatek z jednej strony mamy końcówkę do nakładania cieni, zaś z drugiej do ich blendowania. Na pewno będzie bardziej użyteczny niż pacynka.Cena paletki to 9,99 funtów, czyli całkiem nieźle jak na paletą 30 cieni. Ja swoją zakupiłam on-line w sklepie MR.








A Wy czy widziałyście tą paletkę? Paletke czyjego autorstwa z pomiędzy polskich blogerek chciałybyście zobaczyć? A może chciałybyście mieć możliwość stworzenia swojej własnej paletki cieni? Piszcie w komentarzach. Zapraszam też na moja stronę na facebooku, instagramie, pinterest i do obserwowania bloga - ikonki na pasku bocznym.

Pozdrawiam

You Might Also Like

2 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU