Jaką paletkę makijażową na dzień wybrać? Laura Mercier Daring by Day Eye & Cheek Colour Palette.

21:18:00

Pisałam ostatnio o kosmetykach na każdą kieszeń, dziś o czymś na co trzeba oszczędzić nieco więcej pieniążków. Paletka z limitowanej edycja od Laura Mercier Daring By Day Eye & Cheek Colour Palette, świetliste piękne cienie dedykowane do dziennego makijażu, róż i rozświetlasz. Czy warto wydać więcej żeby ja mieć?


Paletka jest zapakowana w kartonowe pudełeczko w panterkę. W pudełeczku mamy paletkę, również w panterkowy wzór (typowy dla produktów LM), która jest dość gruba (ok. 1,5 cm). Opakowanie paletki tekturowe, z zabezpieczającym materiałem na zgięciu, co jest fajnym rozwiązaniem, dzięki któremu nie wyrobi się nam nieestetycznie na  zgięciu.




Paletka zawiera: 6 cieni do oczu o gramaturze 1 g każdy, trzy są matowe (Vanila nuts, Guava, Plump Haze), pozostałe są perłowe, ekstremalnie perłowe można rzec (Steal pink, Boudoir, Copper Mettle) róż (Lotus pink) i rozświetlacz (Meringue).




Spośród cieni trzy kolory są jasne (jeden perłowy – Steal pink, dwa matowe Vanila nuts, Guava), trzy ciemniejsze (dwa perłowe - Boudoir, Copper Mettle , jeden matowy Plump Haze).  Najbardziej przypadły mi do gustu kolory: Boudoir - najbardziej wyjątkowy w całej kompozycji i niełatwy do znalezienia w żadnej innej  palecie cieni – kolor złoto - miedziany, jasny brąz ze złocistymi drobinkami. Pozostawia na powiekach mocny złocisty, połysk. Bardzo podoba mi się jasny matowy beż zwany Vanilla nuts  - kolor ten jest bardzo zbliżony do koloru mojej skóry, na zdjęciach prawie go nie widać. Idealnie nadaję się do nałożenia na łuk brwiowy, a także przy naturalnych makijażach. Kolor Steal pink daje bardzo mocny, wyrazisty błysk. Świetnie sprawdzi się jako rozświetlenie wewnętrznego kącika oka, do nakładania na cale powieki wtedy gdy lubimy mocny błysk. Guava – jasny kolor inspirowany owocem gujawy jest w zamyśle matowy, jednakże ma malusieńkie drobinki, które nadają mu subtelny blask. Copper mattle - kolor ciemno brązowy, również ze złotymi drobinkami pięknie współgra z jasnymi cieniami, nie do końca się ładnie blenduje, przy aplikacji najmocniej się osypywał. Kolor plump haze - głęboka śliwka, matowa, bez drobinek, mocny pigment. Jak dla mnie najbardziej zwykły cień z całego zestawu, który możemy łatwo odnaleźć w innych paletach. Ten kolorek może nam posłużyć do stworzenia eyelinera (przy użyciu duralain od Inglota) i tym samym paletka będzie niemal samowystarczalnym narzędziem do makijażu. Cieniem można także przyciemnić delikatnie zarówno górną jak i dolną linię rzęs dzięki czemu uzyskamy bardziej subtelny efekt podkreślenia oka.









Róż Lotus pink ma niesamowicie aksamitna formułę. Pigmentacja kosmetyku jest bardzo intensywna, przy nakładaniu go na policzki trzeba mieć to na uwadze. Róż ma maleńkie rozświetlające drobinki, które subtelnie widać na skórze. Kolorek podobny do kwiatu lotosu zachwyca.

Ostatnim i moim ulubionym kosmetykiem w paletce jest rozświetlacz Meringue. Lekkie pociągnięcie po twarzy tym cudem daję efekt tafli światła. Z kosmetykiem łatwo przeholować, a wtedy możemy mieć kule dyskotekowa na buzi. Kolor interesujący złocisty, jasny. W mojej ocenie daje więcej blasku niż słynna Mary Lou, ponadto rozświetlające drobinki w nim zawarte są dużo mniejsze dzięki czemu produkt daje bardziej jednolity blask. Zdecydowanie dla fanek bardzo mocnego rozświetlenia. Konsystencja jedwabista.

Róż i rozświetlacz nakładają się bardzo przyjemnie i nie trzeba ich wiele nakładać, żeby były wyraźne na twarzy. Z cieniami miałam nieco problemów, trochę się one jednak „kruszą” przy nakładaniu na pędzle do makijażu, pylą, brudząc paletkę, zaś odcień Copper Mettle niezbyt ładnie się blendował i obsypał na policzki. O cieniach na pewno można powiedzieć, że są bardzo trwałe, przetrwają cały dzień na twarzy. Jakość produktu jest ok, na pewno wybija się spośród innych palet światłem i błyskiem J
Zdjęcie z lampą - kolorki: Plum Haze, Boudoir,Vanila nuts, Copper Mettle, Guava, Steal pink, rozświetlacz Meringue, róż Lotus pink.

Zdjęcie w świetle dziennym - kolorki: Plum Haze, Boudoir,Vanila nuts, Copper Mettle, Guava, Steal pink, rozświetlacz Meringue, róż Lotus pink.
Podsumowując Laura Mercier proponuje nam ciekawy kosmetyk, który można by określić jako pełnia blasku i światła.  Zdecydowanie dla osób lubiących błyszczeć.
Paletka nadaje się najlepiej do tworzenia dziennych looków, dobrze sprawdziłaby się moim zdaniem przy delikatnym makijażu ślubnym, co nie wyklucza stworzenia za jej pomocą bardziej wyrazistego, wieczornego looku. Nie podoba mi się pylenie cieni i to, że jedno użycie powoduje uwalenie całej paletki drobinkami cieni. Za cenę jaką musiałam za nią zapłacić spodziewałam się jednak nieco więcej jeśli chodzi o jakość. Jak dla mnie brakuje w paletce bronzera i czarnego cienia - wówczas byłaby pełna- oba te produkty znajdziemy natomiast w siostrzanej paletce Daring by night. W moim odczuciu na tym właśnie polega trik z tymi paletkami, kupując jedną mamy jakby niekompletny produkt, kupując oba znajdziemy wszystko co nam potrzeba. Za obie paletki zapłacimy oczywiście osobno. Taką samą, niemałą cenę. Czy warto? Jestem ciekawa Waszej opinii.

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU