Jakie kosmetyki Makeup Revolution wybrać dla siebie?

20:07:00

Ostatnio pisałam nieco o pielęgnacji, teraz czas na produkty do makijażu. Wybrałam dla Was kilka produktów angielskiej marki Makeup Revolution London, które także w Polsce cieszą się sporą popularnością. Dlaczego? Są to kosmetyki stosunkowo tanie i dobre jakościowo. W oferta marki jest rozbudowana i z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie. Jeśli jesteście ciekawe co wybrałam i co sądzę o tych produktach czytajcie dalej.


Moje pierwsze miejsce i ulubiony kosmetyk MR to cienie foliowe Awesome Metals Eye Foils. Uważam, że są po prostu świetne. Sięgam po nie zarówno wtedy kiedy chcę stworzyć wybijający się makijaż oka jak i wtedy gdy mam ochotę na szybko nałożyć jakiś kolor (albo raczej błysk) na oko. Łatwa aplikacja, piękny połysk, dobra trwałość. Must have każdej fanki makijażu. Zdecydowanie polecam. W mojej kolekcji brakuje tylko jednego kolorku, którego nie można już zakupić na stronie producenta (to był taki róż z tego co pamiętam). Najbardziej lubię kolor Rose Gold - piękny złoty.



Drugi produkt, który bardzo polubiłam to rozświetlasz Radiant Light –który posiadam w odcieniu Exhale. To co w pierwszej kolejności przykuwa uwagę to niesamowicie aksamitna formuła produktu. Jest cudowana, mięciutka i delikatna jak żaden inny produkt do makijażu. Podobnie z rozświetleniem jakie daje produkt jest ono bardzo subtelne, ale jednocześnie skromne i piękne. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do błysku jaki daje np. słynna Mary Lou pierwsze podejście do rozświetlacza MR może być trochę rozczarowujące. Ten produkt bardziej nadaje się  na dzień, daje delikatny, powiedziałabym naturalny blask. Większy błysk można zbudować dokładając kilka warstw kosmetyku. Rozświetlasz nie ma brokatowych drobinek, tworzy na twarzy równomierna warstwę rozświetlenia, nie obsypuje się. Ciekawe są również odcienie rozświetlacza - mój odcień jest dość zimny, a taki nie łatwo znaleźć.  Trwałość jest dobra, chociaż kosmetyk niknie z twarzy w ciągu dnia. Opakowanie też niezłe, plastikowe z lusterkiem. Nie jest to plastik tj. np. ma Zoeva, ale i tak jest całkiem niezły.



Produktem, który również bardzo przypadł mi do gustu są błyszczyki Lip Gloss Tube, które posiadam w odcieniach: Free i Hush Hush. Bardzo fajnie nawilżają usta. Ładnie wyglądają – dodają ustom błysku i bardzo delikatnego zabarwienia. Nie sklejają ust i nie kleją się do wszystkiego dookoła. Duży wybór kolorków. Trwałość niestety typowa dla błyszczyków. Cukierkowy zapach nie do końca mi pasuje, mimo to zawsze mam przy sobie w torebce.


Często sięgam po róż w płynie Vivid Blush Lacquer – mam odcień O Boy. Róż jest niesamowicie wydajny - do pokrycia policzka wystarczy wycisnąć ilość odpowiadającą wielkości główki od szpilki. Chyba najwydajniejszy produkt jaki miałam w życiu. Kosmetyk ma mocną pigmentacje dlatego trzeba z nim uważać, żeby nie przedobrzyć. Trwałość jest bardzo dobra. Mamy spory wybór kolorów.



Posiadam także ciekawą paletkę róży Blush Palette All About Cream – które w opakowaniu wyglądają na kremowe, jednak po nałożeniu na twarz zmieniają konsystencję na pudrowa. Róże te są bardzo mocno napigmentowane, pod tym kątem nie odbiegają jakością od dużo droższych produktów. Na tą intensywność koloru trzeba uważać przy nakładaniu różu bowiem łatwo z nim przedobrzyć, zaś zakrycie bądź roztarcie nadmiaru różu jest dość trudne. Najlepiej nałożyć odrobinkę palcem, bowiem za pomocą pędzelka do różo nie trudno o katastrofę. Minusem jest to, że kolorki znajdujące się w paletce na żywo są dużo ciemniejsze niż te na stronie internetowej MR, moje zdjęcia także nie do końca je oddają, dlatego też radzę kupować paletkę osobiście, a kolorki z sprawdzić na żywo. Niestety nie ze wszystkich mogę skorzystać, bowiem na mojej skórze wyglądają dziwnie.



W kolekcji posiadam także pigment Eye Dust odcień Angelik. Produkt jest subtelny i daje ładny efekt (nadaje się do podkreślenia wewnętrznego kącika oka), nie zrobił na mnie jednak większego wrażenia. Jak na pigment jest za mało szałowy. Chętniej sięgnęłabym po coś z Inglota. Mam nadzieje, że w ofercie MR pojawią się bardziej nazwijmy to „krzykliwe” pigmenty.



Produktem który zupełnie nie przypadł mi do gustu jest lakier do ust Salvation Intense Lip Lacquer, który posiadam w odcieniu What I believe. Za pomocą tego kosmetyku pokrywamy usta warstewką lakieru, który niestety nie wygląda na nich dobrze (jest zbyt widoczna). Produkt brzydko się zjada od środka usta, nie jest trwały. Podkreśla niedoskonałości ust. Kolor, który mam również do mnie nie przemawia.








A Wy czy posiadacie jakieś produkty Makeup Revolution London? Czy jest coś co mogłybyście polecić? Czy podoba Wam się taki post i macie ochotę na więcej przeglądów produktów? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Jeśli, któryś z kosmetyków bardziej Was interesuje to śmiało piszcie, a powiem o nim więcejJ
Pozdrawiam


You Might Also Like

1 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU