Najlepszy bezalkoholowy tonik do twarzy. Dla skóry trądzikowej i nie tylko. Tonik Instant Boost od Liz Earle - recenzja.

17:41:00

Dlaczego zakupiłam ten produkt?

Dawno temu tonikami do twarzy nie interesowałam się za bardzo, bo zawsze uważałam je jedynie za dodatek do pielęgnacji, ot takie nic co ładnie pachnie i niewiele robi. Jako posiadaczka skóry trądzikowej miałam też sporo niemiłych doświadczeń z tego typu produktami - zwłaszcza alkoholowymi, które nie raz jedynie wysuszały skórę, potęgowały lub powodowały wysyp. W chwili obecnej jestem bardziej świadoma w kwestii pielęgnacji twarzy i wiem, że odpowiadają one za przywrócenie odpowiedniego PH skórze po myciu i lepszemu nawilżeniu twarzy. Tonik Liz Earle***, który widziałam w Internecie wielokrotnie, zapadł mi jakoś głęboko w pamięć i postanowiłam postawić właśnie na ten produkt. Czy się sprawdził? Zapraszam do lektury.




Opis:

                Tonik Instant Boost zakupiłam w 200 ml opakowaniu ze sprayem. Opakowanie ma kolor zielono srebrny, kształt walca. Wygląda ekskluzywnie i elegancko.  Pojemność toniku jest spora, zaś spray to strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o sposób aplikacji– kilka pompek produktu wprost na twarz, nic się nie marnuje na płatkach kosmetycznych, a my oszczędzamy czas.



Skład:


Aqua (water) – woda, Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice – sok z liści aloesu zwyczajnego, Glycerin-gliceryna, PEG-40 hydrogenated castor oil - Polioksyetylenowany 40 molami tlenku etylenu uwodorniony olej rycynowy, Tocopherol (vitamin E) – witamina E, Cucumis sativus (cucumber) fruit extract – ekstrakt z ogórka siewnego, Anthemis nobilis (chamomile) flower extract – ekstrakt z kwiatów rumianu rzymskiego, Calendula officinalis (calendula) flower extract – ekstrakt z kwiatów nagietka lekarskiego, Humulus lupulus (hops) extract – ekstrakt z chmielu, Phenoxyethanol - Fenoksyetanol, Panthenol - pantenol, Allantoin - alantoina, Parfum (fragrance) -zapach, Benzoic acid - kwas benzoesowy, Tocopheryl acetate - octan tokoferylu, Dehydroacetic acid - kwas dehydrooctowy, Sodium hydroxide - wodorotlenek sodu, Ethylhexylglycerin - alkilowa pochodna eteru gliceryny, Linalool - linalol, Limonene - limonen, Citronellol - cytronellol, Geraniol - geraniol, Coumarin - kumaryna, Citric acid – kwas cytrynowy, Potassium sorbate - sorbinian potasu.

                Skład produktu niezły, nie za długi, składniki aktywne wysoko w składzie. Z chemicznych pojawiają się składniki uniemożliwiające rozwój bakterii i mikroorganizmów, a także składniki kompozycji zapachowej. O składnikach aktywnych możemy przeczytać na stronie producenta osobno przy każdym produkcie, a także możecie się zapoznać z godną naśladowania polityką marki odnośnie składów kosmetyków.

Co obiecuje producent?

„Ten toner o niebiańsko kwiatowym zapachu, odświeża bez wysuszania, wygładza i rozjaśnia skórę. Delikatny i bezalkoholowy, pozostawia na skórze cienką warstwę wilgoci.
Przetrzeć wacikiem nasączonym produktem po twarzy i szyi po użyciu Cleanse & Polish Hot Cloth Cleanser. Alternatywnie spryskać twarz i ciało, aby ożywić w każdej chwili.
Naturalnie aktywne składniki zawierają aloes do ożywienia i zmiękczenia oraz nagietek, rumianek, ogórek i naturalne źródło witaminy E, aby uspokoić i odświeżyć skórę.
Nadaje się do wszystkich rodzajów skóry”

Jakie są moje oczekiwania?

                Potrzebuje produktu który będzie tonizował i uspokajał skórę po oczyszczaniu. Produktu, który będzie łagodny dla skóry i nie spowoduje ani wysypu  niespodzianek, ani spotęgowania zaczerwienienia. Najlepiej jeśli zwalczy efekt ściągnięcia skóry po umyciu w pojedynkę i nie będę musiała dodatkowo stosować kremu.   

Czas testu:

Produkt testuje od około miesiąca.

Cena:

14,75 funta za 200 ml – tonik w spray’u. Ja swój zakupiłam w drogerii Boots w promocyjnej cenie ok. 11 funtów.

Dostępność:

Wprost na stronie producenta , drogerie internetowe, drogerie Boots.

Kto testował?

Odsyłam do linka z opisem mojej cery.

W jaki sposób stosowałam produkt?

                Kilka pompek produktu (3-6) aplikuje prosto na twarz zaraz po jej umyciu i osuszeniu ręcznikiem. Pozostawiam na kilka sekund, ewentualnie wklepuje w twarz dłonią.

Spis produktów i kuracji jakie stosowałam jednocześnie.

1.       Mycie twarzy: żel Avene Cleanance do mycia twarzy, Foreo Luna Mini
2.       Pielęgnacja wieczorna: płatki z kwasem glikolowym Nip + Fab Extreme, krem z masłem kakaowym Avon Care, serum Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate.
3.       Pielęgnacja poranna: krem Avene Cleanance Expert, krem pod oczy Khiel’s Creamy Eye Treatment with Avocado.
4.       Demakijaż: płyn dwufazowy do demakijażu oczu Nivea.

Efekty jakie zauważyłam:

1. Tonik świetnie odświeża skórę, po powrocie z pracy i zmyciu makijażu spryskuje twarz i od razu czuje się lepiej i świeżo, na pewno świetnie sprawdzi się latem przy upalnej pogodzie,
2. Łagodzi zaczerwienienia –niezależnie od tego czy moja twarz jest zaczerwieniona po użyciu płatków z kwasem, czy po oczyszczaniu twarzy odrobina produktu wystarczy żeby uspokoić naczynka na twarzy, w tej roli sprawdza się lepiej nawet od wody termalnej,
3. Pozastawia na skórze cienką warstwę wilgoci, dzięki czemu niweluje uczucie ściągnięcia po myciu twarzy, a dodatkowo nie ma konieczności sięgania po krem nawilżający,
4. Wspaniale relaksuje – tonik ma cudny, świeży zapach, a malutkie chłodne kropelki aplikowane wprost z atomizera delikatnie otulają buzie,
5. Nie wysusza skóry (nie ma alkoholu w składzie) nie podrażnia, nie powoduje powstania krostek i innych niechcianych wykwitów.
6. Po użyciu twarz jest gładka, miękka i delikatnie nawilżona.   

Co polubiłam w toniku:

            Przede wszystkim opisane powyżej efekty. Stosowanie toniku Liz Earle to czysta przyjemność. Wygodne opakowanie z atomizerem ułatwia błyskawiczną i bezproblemową aplikację. Nie trzeba oddzielnie kupować płatków kosmetycznych i nieekonomicznie wylewać toniku najpierw na płatek. Uwielbiam takie praktyczne podejście do kosmetyków, przecież są one po to żeby umilić nam i ułatwić życie. Produkt szybko się wchłania efekt widzimy po kilku minutach. Twarz wygląda na wypoczętą i odświeżoną. Uczucie ściągnięcia i irytacji znika jak ręką odjąć, I jeszcze ten cudowny relaks. Skład produktu jest dobry, nie ma w nim alkoholu. Ponadto produkt jest bardzo wydajny, stosuje dość dużą ilość tego toniku, a opakowanie jest nadal prawie pełne.

Z czym musiałam się liczyć?

          W przypadku tego produktu problemem jest na pewno cena. Liz Earle to brytyjska marka produktów luksusowych. Na stronie internetowej możemy przeczytać wiele ciekawych informacji na temat historii marki i jej filozofii odnośnie składów kosmetyków. Za jakość jaką firma oferuje musimy zapłacić.
    Jeśli chodzi o dostępność to niestety produkt trzeba samodzielnie, specjalnie zamówić do drogerii.

Ocena czy produkt spełnił moje oczekiwania.

       Tonik po prostu mnie zachwycił. Działa wspaniale. Moja skóra go uwielbia. Zdetronizował wodę termalną Avène, którą stosowałam do tej pory. Nigdy nie miałam po nim żadnych skórnych problemów. Nie tylko spełnił moje oczekiwania, ale wręcz podejrzewam, że  to jeden z tych produktów, który trafi na listę moich pewniaków.

Moja ocena czy kupiłabym produkt ponownie.

         Z pewnością zakupię ten produkt ponownie, choć sądzę, że opakowanie, które mam starczy mi co najmniej na pół roku. Jeśli miałabym teraz wymienić tonik do twarzy to zmieniłabym jedynie na całkowicie naturalny, własnoręcznie robiony, bowiem w 100% naturalne produkty najlepiej działają na moją skórę twarzy. Liz Earle polecam jednak wszystkim, którzy poszukają wysokiej jakości produktu tonizującego. Jestem pewna, że nie zawiedzie.

A czy Wy zetknęłyście się z tonikiem Instant Boost? Lub innymi godnymi polecenia produktami Liz Earle i chciałybyście podzielić się wrażeniami?


***Recenzja tego kosmetyku przedstawia moją opinię i ma charakter wyłącznie informacyjny. Kosmetyki stosujecie na własne ryzyko uwzględniając potrzeby i wymagania Waszej skóry. Użycie każdego z produktów powinno się skonsultować z lekarzem, dermatologiem lub kosmetologiem.

Pozdrawiam 

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU