Glinka do pielęgnacji cery trądzikowej i naczynkowej. Maseczka Lush Rosy Cheeks.

22:48:00


W poprzednim wpisie napomknęłam o wprowadzeniu do mojej pielęgnacji nowego elementu – maseczki Lush Rosy Cheeks. Dziś przedstawię najważniejsze informacje na jej temat.



Co skłoniło mnie do zakupu tej maseczki?
         
   Moja skóra twarzy jest mocno wrażliwa w okolicach pod oczami, a także policzków. W tych miejscach zazwyczaj przez cały czas ma różowy kolor. Mam też kilka dużych, widocznych rozszerzonych naczynek krwionośnych. Od niedawna zaczęłam oczyszczać swoją skórę za pomocą sonicznej szczoteczki Luna Mini, która początkowo potęgowała zaczerwienie twarzy. Wszystko to skłoniło mnie do zakupu maseczki łagodzącej zaczerwienie twarzy.

Opis:

Maseczkę Lush Rosy Cheeks zakupiłam w plastikowym opakowaniu o pojemności 75 ml. Jest to świeża maseczka glinkowa, ma kolor pudrowego różu, konsystencja jest bardzo gęsta, masełkowata, i lepka. Pierwsze co zwróciło moją uwagę przy otworzeniu pudełeczka to przepiękny zapach, który roztacza się dosłownie wszędzie. Jest nieziemski! Bardzo przyjemny, mocno różany, przypomina bardziej perfumy niż maseczkę. Na opakowaniu znajduje się informacja o tym, że  w przypadku przyniesienia pięciu opakowań po produktach Lush dostaniemy jedną maseczkę gratis. Pod spodem znajdziemy informację o składzie, datę produkcji i datę ważności. Ponadto informację o tym kto przygotował dla nas maseczkę – w moim przypadku była to Magda. Bardzo dziękuję za Twoją pracę J






Ponadto firma informuje, że jest przeciwko testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Bardzo podoba mi się takie proekologiczne podejście J 




Tutaj maseczka po otwarciu.



Skład:
Calamine Powder - galman, Glycerine - gliceryna,  Kaolin – kaolin, glinka biała, Water - woda, Rose Clay (Kaolinite) – glinka różana, kaolinit,  Rose Petals (Rosa centifolia) – płatki róży, Perfume - zapach, Rose Oil (Rosa damascena) - olejek różany (róża damasceńska), Benzyl Alcohol- alkohol benzylowy,  Lilial, Citronellol - cytronellol, Geraniol - geranioll

 


W składzie mamy naturalne składniki i bezpieczneskładniki syntetyczne (info ze strony producenta). Na stronie Lusha znajdziemy listę składników wraz z odnośnikami opisującymi każdy z nich. Uważam, że takie wyjaśnienie to świetna sprawa i cieszę się, że można ją znaleźć bezpośrednio na stronie producenta.

Sposób użycia:



Nakładamy grubą warstwę maseczki na twarz i ciało. Zostawiamy na 10-15 min, następnie zmywamy.

Data produkcji:

13 stycznia 2016 – należy użyć do 9 lutego 2016.

Co obiecuje producent?

„Znajdź szczęście, którego szukasz oczyszczając skórę od policzka do policzka z ta wspaniałą, kojącą świeżą maską. Proste połączenie kaolinu, Calamine i tureckiego olejku różanego, aby delikatnie uspokoić skórę i przywrócić równowagę. Niezależnie od tego czy czujesz gorąco (na twarzy) i dyskomfort czy po prostu masz ochotę obsypać swoją cerę różami, oczyszczający Calamine i kaolin delikatnie usuwa brud podczas gdy rozkoszny/delikatny olejek różany odżywia i tonizuje twarz. Nałóż hojnie warstwę tej maski na skórę i odpocznij przez 10-15 minut, pozwalając składnikom maseczki pracować, następnie zmyj. Odkryj spokojną, matową skórę, która mówi zostałam pocałowana przez różę”. (Własne tłumaczenie, oryginał: https://uk.lush.com/products/masks/rosy-cheeks )

Czego oczekuję od maseczki?

Najbardziej zależy mi na łagodzeniu zaczerwienień.

Czas testu:

Maseczkę będę stosować od 15 stycznia do 9 lutego.

Cena:

6,75 funtów za opakowanie 75 ml.

Dostępność:

Sklepy Lush, strona internetowa Lush.co.uk

Moje wrażenia ze stosowania maseczki tutaj.

A jak Wam się podoba ta maseczka? Czy miałyście styczność z kosmetykami Lusha? Znacie inne maseczki tej firmy godne polecenia? Lub inne maseczki do cer trądzikowej bądź naczynkowej?

Pozdrawiam

You Might Also Like

0 komentarze

Najnowsze wpisy

Szukaj w tym blogu

Blog Archive

POLUB MNIE NA FACEBOOKU